|
Jazda do stolicy to przygoda. I to od samego poczÄ…tku.
Â
Do Warszawy zazwyczaj jeżdżę autobusem - wygodniej, taniej, a na dworcu i tak ktoś mnie odbiera. Fakt, że jeżdżę najczęściej w sezonie, ale w sumie, co za różnica. Wydaje się kompletnie nieprawdopodobne, żeby poza sezonem nie było autobusów. Najpierw przetrzepałam net, gdzie dowiedziałam się o kilku kursach. Co z tego, skoro żaden z nich nie jest aktualny. Poprosiłam znajomego o sprawdzenie autobusów z Ukty i Rucianego - jakieś są, ale oznaczone tajemniczymi literkami. Dzwonię do Pisza, do informacji PKS. Odbiera jakaś niewiasta.
Â
- Z Rucianego chce pani jechać? Ale tam nic nie chodzi! Pani, to dziura, pipidówek taki!
Â
Jak nie chodzi, jak na rozkładzie autobusy są.
Â
- Może i są, bo ja wiem? To pewnie inny przewoźnik. Pani dzwoni do Mrągowa, Kętrzyna i Ełku. Ja tam o autobusach nic nie wiem.
Â
Na wszelki wypadek upewniam się, czy aby dodzwoniłam się do informacji PKS. Pani potwierdza i poleca mi jakiś autobus o 9:30 z Pisza. Podobno chodzi, ale pani pewna nie jest. Jak mam z Warszawy na Mazury wrócić, tego pani też nie wie. Podobno wiedzą na Dworcu Zachodnim.
Â
Dzwonię do Mrągowa. Kolejna pani, szalenie sprawą przejęta. Rano autobusów nie ma, o tym o 9:30 z Pisza pani nic nie wie, ale obiecuje trzymać kciuki za szczęśliwy wyjazd i powrót.
Â
- Pani, nie ma żadnych autobusów! Są do Ostrołęki. Będzie pani miała bliżej - pociesza mnie pani z Mrągowa - Niech się pani jakoś dostanie do Myszyńca. O! Z Myszyńca są!
Â
Jak mam się dostać do Myszyńca, pani wprawdzie nie wie, ale poleca mi uprzejmie poczekać do lata. W lecie autobusy są, co zresztą wiele razy sprawdziłam na własnej skórze.
Â
Znowu dzwonię do Pisza. Na Zachodniej ktoś ma na mnie czekać i chciałabym chociaż w przybliżeniu wiedzieć, kiedy autobus-widmo o 9:30 na dworzec się dotelepie.
Â
- A, to ja nie wiem, o której on przychodzi, bo to inny przewoźnik - mówi pani z informacji - Może być między 13 a 15.
Â
Rewelacja. To jedynie dwie godziny różnicy, a jak podejrzewam na Zachodnim są jakieś budy z kebabem, gdzie mój przyjaciel może te dwie godziny przeczekać. W pewnym momencie coś mnie tknęło, policzyłam na palcach i wyszło mi, że do Warszawy w najgorszym wypadku będę jechać 6 godzin. I tak lepsze to, niż podróż pociągiem sprzed lat, gdzie godzinę koczowało się na dworcu w Olsztynie, bo lokomotywę zmieniali.
Â
Usiłuję dowiedzieć się, czy istnieje jakaś ogólna informacja autobusowa, która wie o rejsach innych niż PKS przewoźników. Nie istnieje. Pani poleca mi dzwonić po przewoźnikach. Super, ale pani nie ma do nich telefonów, a ja nie mam pojęcia, kto obsługuje trasę do Warszawy i gdzie ten ktoś ma siedzibę. Pytam, gdzie mogę zakupić bilet na autobus-widmo.
Â
- No, jak gdzie? - dziwi się pani mojej indolencji umysłowej - U kierowcy.
Â
A jak autobus będzie pełen?
Â
- To pani nie pojedzie i tyle - filozoficznie stwierdza pani w informacji - Poczeka pani trochę na ten o 15 i może się uda.
Â
Świetnie. Zawsze marzyłam o spędzeniu kilku godzin na dworcu w powiatowym mieście Pisz, gdzie nie ma nawet jakiejś knajpy czy wiaty, gdzie można byłoby się schować. Jeszcze raz upewniam się, czy ten autobus o 9:30 chodzi.
Â
- Może być, że tak - zamyśla się pani po drugiej stronie słuchawki – Pani przyjedzie i sama zobaczy.
Â
Dobra, przyjadę i zobaczę. Nie wiem wprawdzie, czy uda mi się wrócić na Mazury, ale może na Zachodnim coś będą wiedzieć. Tyle tylko, że na Zachodnim od tygodnia nie ma informacji, bo przebudowują ten kawałek dworca. Podobno można coś wyczaić na rozkładach, ale nikt nie daje gwarancji, że są aktualne.
Â
- Wie pani, to jest niby tak - informuje mnie pani na Zachodnim - Mają niby aktualizować sami, ale komu by się chciało...
Â
No tak... To zupełnie jasne.
Â
Odłożyłam słuchawkę i pomyślałam sobie, że wielu moich znajomych na Mazury jeździ w taki sam sposób co ja. Chcemy się promować, chcemy przyciągać turystów. Może zacznijmy od tego, żeby takiemu nieszczęśnikowi dać jakiś środek transportu? Bez przygód, tak zupełnie normalnie. Kupuje się bilet z wyprzedzeniem, chociażby przez net, jedzie się o konkretnej godzinie, wsiada i dojeżdża na Zachodni. Albo odwrotnie - z Zachodniego do Rucianego. Może byłoby miło, gdyby była jakaś informacja, czy coś w podobie?
Â
No tak, ale wtedy byłoby nudno i tak zwyczajnie. A tak podróż do Warszawy zamienia się w survival. I to też jest jakiś pomysł na promocję.
Â
Anka Grzybowska
Â
|
Powinna Pani zajrzeć na stronę www.rozklady.com.pl
znajdzie Pani sporo połączeń z Pisza, z Rucianego niestaty tylko jedno, ale jest też obcja z Piecek o godzinie 7:00 - tam jeździ prywatny przewoźnik Pan Maciek, firma nazywa się AGAWA i jest z Mikołajek, mogę podać nawet nr telefonu to sobie Pani miejscówkę zarezerwuje :) 698256928
@B. Dzięki, znalazłam jakiś z Pisza, ale przyda się na przyszłość :)
ZresztÄ… w Rucianem ostatnio na przystanku tabliczka z rozkladem jeszcze wisiala.
Za to z Pisza nie ma problemu rano do Warszawy dojechać, o 6:15 i 9:30 chociażby pierwsze autobusy są