|
Zapłotek
|
Gra w durnia, czyli sesja rady miejskiej |
|
|
|
Zapłotek
|
|
Wpisany przez Anka Grzybowska
|
|
środa, 28 marca 2012 19:36 |
|
Sesja była niezwykle spokojna i jednomyślna, ale jak można było przewidzieć - bez momentów się nie obyło. Ja miałam pecha - sesja przebiegała mi w rytm werbli, ale o tym na koniec.
Aksamitny głos przewodniczącego Kukiełko był tym razem zarezerwowany wyłącznie dla samego burmistrza Opalacha. Przewodniczący wyraził radość z wyników referendum, niezwykle ciepło, wręcz intymnie. Jeszcze chwila, a byłby pocałował burmistrza w pierścień, gdyby ten takowy nosił. Ponieważ jednak nie nosi, więc przewodniczący musiał zejść z wyżyn uwielbienia na ziemię i zająć się sprawami mniej podniosłymi.
Po tradycyjnym już ostrzeżeniu o trzyminutowych wystąpieniach na sesji, co przewodniczący wyczytał w jakiejś ustawie (namiarów na ustawę nie podał), zaczęło się biograficzne wystąpienie burmistrza Opalacha, z niepojętych dla mnie przyczyn dość mocno okrojone przez przewodniczącego. Szkoda, bo odczytywanie kalendarza spotkań burmistrza może być kopalnia wiedzy dla przyszłych pokoleń. Tym razem jednak burmistrz tylko poskarżył się na Kruszelnickiego, który ze swoich terenów chce wyrzucić stojącą tam prawem kaduka przepompownię, a co więcej - chce wyciągnąć od gminy 50 000 złotych. Gmina kasy nie ma, więc będzie negocjować „jak zejdą śniegi”. Dodatkowo burmistrz okazał się człowiekiem światowym, bywalcem salonów sejmowych, któremu za coś (nie powiedział za co) dziękował sam poseł Żelichowski. Ogólnie poczułam się dowartościowana - w końcu nie każdemu dziękuję za coś sam Żelichowski. Wystąpieniu burmistrza dodał pewnego smaczku radny Kaczmarczyk, który ni z gruszki ni z pietruszki zaczął dziękować byłemu burmistrzowi Leszkowi Gryciukowi za salę w Karwicy. Były burmistrz miał łzy w oczach - nie wiem tylko, czy ze wzruszenia - i w kuluarach chwalił się wszystkim tym jakże jakże ogromnym zaszczytem.
Dalej było mniej zabawnie - z salonów zeszliśmy w szambo. Jakaś młoda dama odczytała coś na kształt informacji o kanalizacji. Pominę wystąpienie, przejdę do konkluzji - kanalizacja będzie. Kiedy, tego dokładnie nie zapodano, ale będzie, bo gmina wytrzasnęła ze skarpetki 1740 złotych 38 groszy zaliczki dla zakładu energetycznego w Białymstoku i jest pewna niewielka szansa na to, ze w tym roku przepompownia w Wolce będzie miała prąd. To ogromny sukces. Jak zobaczę, to uwierzę.
|
|
Więcej…
|
|
|
XVI sesja rady miejskiej, czyli budżet noworoczny |
|
|
|
Zapłotek
|
|
Wpisany przez ag
|
|
piątek, 16 grudnia 2011 13:42 |
|
Końcówka roku zapowiada się arcyciekawie - 29 grudnia odbędzie się ostatnia w tym roku sesja rady miejskiej. Szykuje się wesoła zabawa, bowiem sesja w całości poświęcona będzie budżetowi gminy. Sprawa jest szalenie intrygująca, bo komisja szkolnictwa rady miejskiej na dyskusję i wprowadzenie poprawek do budżetu dostała pół godziny na dzień przed sesją, a dyrektorów szkół o zdanie nikt nie zapytał. No cóż - i tak bywa, a przed nami kolejna odsłona gminnego teatrzyku. Swoja drogą - serdecznie burmistrzowi Opalachowi współczuję. Na tej sesji radni przyjmą pierwszy - i najprawdopodobniej ostatni - budżet w całości skonstruowany przez nowy zarząd i będzie problem ze zrzuceniem odpowiedzialności na poprzednika. Znając jednak naszego burmistrza - coś wymyśli. Jego potencjalnemu następcy współczuję z kolei konieczności realizowania tegorocznych pomysłów budżetowych.
Serdecznie Państwa zapraszamy, to ostatnia okazja w tym roku.
Sesja odbędzie się 29 grudnia, o godzinie 16:00 w świetlicy przy ulicy Mazurskiej w Rucianem.
ag |
|
Mam uprawnienia i nie zawaham się ich użyć - czyli XVI sesja Rady Miejskiej |
|
|
|
Zapłotek
|
|
Wpisany przez Anka Grzybowska
|
|
wtorek, 29 listopada 2011 19:46 |
|
To była jedna z najdziwniejszych sesji na jakich miałam przyjemność być - nic się nie działo. Kompletnie nic.
Zaczęło się od wręczenia pucharów za zorganizowany przez Sławomira Kołakowskiego turniej w 3-5-8. Puchary wręczono i nastąpił atrakcji ciąg dalszy - na środek sali wymaszerował wiceburmistrz Stecka, dzierżąc w objęciach pudełko zwieńczone sporą kokardą. Jak się okazało był to osobisty prezent wiceburmistrza, czyli obiecane DVD dla świetlicy wiejskiej w Wejsunach. Pudełko zmieniło właściciela i w ten sposób podopieczni radnego Vogla wzbogacili sie o nowy sprzęt.
Zanim odczytano porządek obrad, głos zabrał przewodniczący Kukiełko, instruując zebranych, ze nagrywanie posiedzeń komisji jest nielegalne. Ma to trochę sensu, bo na takich posiedzeniach przedstawiane są sprawy prywatne, z nazwiskami, często padają konkretne kwoty. Przewodniczącego dość mętnie poparł radca prawny, ale w sumie nie bardzo wiadomo, czy komisje nagrywać można, czy nie można i dlaczego w ogóle o tym była mowa. Przyznam, że dla mnie sprawa jest niejasna, bo w posiedzeniach komisji może wziąć udział każdy, a nagrania - dokonywane najczęściej przez szefową biura rady - są w każdej chwili do wglądu. Poza tym można zamiast nagrywać po prostu stenografować. Jaki w tym sens - trudno wyczuć. Musze spróbować jakieś posiedzenie komisji nagrać - ot, tak dla sportu.
|
|
Więcej…
|
|
|
Radna i burmistrz podejrzewani o oszustwo |
|
|
|
Zapłotek
|
|
Wpisany przez Anka Grzybowska
|
|
poniedziałek, 28 listopada 2011 22:43 |
|
Kilka dni temu napisałam o zwykłym oszustwie. W tym tygodniu dotarły do mnie wiadomości, że odbyła się sprawa alimentacyjna burmistrza Opalacha. Podobno usiłował on wycofać lewe dokumenty, ale sędzia uznał, że sprawa jest w prokuraturze i dokumentów wycofać się nie da.
Jutro jest sesja. Czekam na odzew.
Postaramy się co bardziej zabawne nagrania Państwu udostępnić.
Anka Grzybowska |
|
Dokąd leci kabarecik, czyli gdzie ma siedzieć wiceburmistrz |
|
|
|
Zapłotek
|
|
Wpisany przez Anka Grzybowska
|
|
piątek, 28 października 2011 20:53 |
|
To była niezmiernie zajmująca sesja - jedna z najzabawniejszych w tej kadencji. Zaczęło się jednak od momentu szczególnie dla mnie miłego i niezwykle wzruszającego. Gdyby nie obawy o całość makijażu, spłakałabym się z wrażenia jak bóbr na miejscu. Teraz łkam w domowym zaciszu, ściskając w ręku mokrą od łez chusteczkę.
Sesję rozpoczął przewodniczący Waldemar Kukiełko od tradycyjnego ustalenia porządku obrad. I tu właśnie nastąpiły wydarzenia, po których jeszcze nie mogę się otrząsnąć. Głos nadal drży mi ze wzruszenia, a ręce dygocą na klawiaturze. Pan Przewodniczący przy okazji ustalania porządku zajął się bowiem Obserwatorem w ogólności, a moją skromną i nierzucającą się w oczy osobą w szczególności. Wybaczcie Państwo, muszę na chwilę przerwać. Emocje jednak są zbyt silne.
|
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|
|
Strona 1 z 17 |
Copyright © 2012 Obserwator Piski. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.
|
|
|