|
Gryciuk mówi |
|
|
|
Nowiny
|
|
Wpisany przez naczelna
|
|
poniedziałek, 20 lutego 2012 23:03 |
|
Jako były gospodarz naszej małej ojczyzny bacznie obserwuję poczynania moich następców Pana Opalacha i Pana Stecki. Pomijam przy tym bezprecedensowe ataki, nagonkę na moja osobę bo te ataki w moim przekonaniu wynikają z niedojrzałości emocjonalnej i niewiedzy obu Panów. Pomijam kłamstwa którymi karmieni są mieszkańcy, że wszystko co było moim dziełem było złe, pomijam również to że kierowali przeciwko mnie i pracownikom urzędu donosy do wszelakich możliwych instytucji, które później okazywały się nieprawdziwe. Pomijam te wszystkie wrogie działania w stosunku do mojej osoby bo wiem również, ze te ataki wynikają z lęku przed moją osobą, ( czy to mi powinno schlebiać?), ale już te działania wskazują, że obaj Panowie nie dorośli do pełnienia swoich funkcji.
Gdy próbuję podsumować wszystkie zdarzenia jakie były naszym udziałem, dochodzę do wniosku, jestem wręcz przekonany, że ten rok który minął był naszą wspólną porażką. Pan Opalach i Pan Stecka swoim postępowaniem udowodnili ponad wszelką wątpliwość nam mieszkańcom, że dobra wspólne są przez nich marnotrawione.. Złe błędne decyzje dzisiejszych włodarzy spychają naszą gminę na margines, na skraj bankructwa. Niedokończone inwestycje wodno – kanalizacyjne, inwestycje szkolne, wszechobecny bałagan panujący w gminie, niezrozumiałe zmiany kadrowe i toczące się sprawy o mobbing są tego żywym przykładem. Czynnik ludzki jakim jesteśmy my mieszkańcy jest na dalszym planie, liczy się potocznie nazywany przez mieszkańców dworek. Zatrudniono zastępcę burmistrza, zatrudniono rzecznika prasowego, pytanie tylko, za ile i po co? Ja będąc burmistrzem nie pozwoliłem sobie na tego typu działania, bo w tle widziałem i widzę biedę mieszkańców. Widocznie ta ekipa postępuje według zasady „syty głodnemu nie uwierzy”. Im jest dobrze los mieszkańców ich nie obchodzi. Dziś przed nami referendum które po wyborach jest drugim demokratycznym sposobem na zmianę władzy, zmianę swego bytu i przyszłości swoich rodzin. To nie prawda co próbuje się wmówić nam mieszkańcom, że to nic nie da, że jednostka nic nie znaczy. To jednostka to my mieszkańcy decydujemy o losie dzisiejszych włodarzy Pana Opalacha i Pana Stecka a jednocześnie o swoim losie. REFERENDUM to doskonała okazja by im podziękować za ich „dobrą robotę”.
Ludzie mają prawo do nadziei, na spełnienie swoich marzeń ale także na refleksję a taką refleksją jest referendum. Uważam, że po tym wszystkim co widzieliśmy co było naszym udziałem dziś już chyba nie ma osób które nie przekonałby się, że kierujący naszą gminą nie dorośli do pełnienia swoich funkcji.
Jestem przekonany że referendum powinno się udać bo gminy czyli nas nie stać na takich „włodarzy”. Uważam, że gorzej już być nie może. Owszem jeśli mieszkańcy zadecydują, że podoba im się to czego jesteśmy świadkami nie tylko w gminie ale również w audycjach telewizyjnych, że Pan Opalach i Pan Stecka mogą zostać bo to co czynią jest „dla dobra ogółu” to taka będzie wola mieszkańców; po to jest REFERENDUM. Później nie narzekajmy że nie poszliśmy zagłosować, że nic się nie dzieje, że brak pracy, że pogłębiająca się bieda. Powinniśmy przerwać te nic nie robienie. Nie wyobrażam sobie tych kolejnych trzech lat zarządzanych przez tę dwójkę. Wierzę jak zawsze w mądrość naszego społeczeństwa i słowa„lepiej późno niż wcale” niech będą zachętą do pójścia na REFERENDUM
Były gospodarz, obecnie jeden z wielu niezadowolonych mieszkańców
Leszek Gryciuk
|
|
Były burmistrz jest na TAK |
|
|
|
Nowiny
|
|
Wpisany przez red
|
|
poniedziałek, 20 lutego 2012 22:58 |
|
- Tak, popieram w 100% referendum - mówi Leszek Gryciuk - Proszę wszystkich, żeby zagłosowali na TAK. Odwołajmy Opalacha i to jak najszybciej. Nie bójmy się, idźmy do referendum. To nasza wspólna sprawa. Wspólnota pójdzie do referendum, jesteśmy na NIE i zagłosujemy na TAK. Chodźcie z nami!
red |
|
Poprawiony: poniedziałek, 20 lutego 2012 23:14 |
|
|
Hala w Ukcie - rozmów nie było |
|
|
|
Nowiny
|
|
Wpisany przez Anka Grzybowska
|
|
poniedziałek, 20 lutego 2012 08:55 |
|
Hala w Ukcie została w końcu oddana do użytku, jest jednak drobne „ale”:
- Na temat wykupu działki nikt ze mną nie rozmawiał - mówi Mariusz Zubrycki, którego posesja sąsiaduje z budynkiem szkoły.
Dom Mariusz Zubryckiego stoi kilka metrów od szkoły, na granicy jego działki ma przebiegać droga przeciwpożarowa, na którą gmina przeznaczyła - bagatela - 260 tysięcy złotych. Droga nie powstanie, o ile właściciel działki nie odsprzeda narożnika. Bez tego kawałeczka gruntu nie przejedzie tam nawet samochód osobowy, nie mówiąc już o sprzęcie gaśniczym.
- Nikt ze mną do tej pory tym nie rozmawiał - mówi właściciel - Kilka lat temu mówił mi o tym poprzedni burmistrz, ale oficjalnie żadnych dokumentów czy zapytania nie dostałem. Nie bardzo rozumiem, jak gmina może coś wyceniać, jeśli nawet nie rozmawiała o wykupie. Poza tym 260 tysięcy na ten kawałek drogi?! Trochę drogo...
Brak drogi przeciwpożarowej był jednym z głównych zarzutów dotyczących hali. W razie nieszczęścia samochody ratunkowe nie miałyby jak dojechać na miejsce.
W gminie moje pytanie o kawałek gruntu Zubryckiego przyjmują z pewnym niedowierzaniem, bo nikt odpowiedzialnemu za to urzędnikowi nie zlecał takiej sprawy.
Mariusz Zubrycki jest nauczycielem w Ukcie i sprawę doskonale zna. Pewnie między innymi dlatego da się z nim dogadać, ale póki co nikt nie próbował tego robić. Można gdybać i zastanowić się, co by było gdyby zastosował zaporową cenę, albo w ogóle nie odsprzedałby spornego kawałka. Pada tez pytanie, skąd wzięło się te 260 tysięcy, skoro nikt nie wie ile właściciel zażyczy sobie za niezbędny do powstania drogi narożnik. Gmina najwyraźniej liczy na dobrą wolę nauczyciela, który najprawdopodobniej nie zrobi świństwa swoim wychowankom i ten kawałek gruntu sprzeda. Dobrym obyczajem jest jednak zapytanie właściciela o zgodę, a o tym jakoś zapomniano.
- Jakiś czas temu wiceburmistrz Stecka prosił, żebym na piśmie przekazał mu moje ustalenia z Gryciukiem - przypomina sobie Zubrycki - Nie dam takiego pisma, bo ustalenia były jedynie ustne. Nie rozmawialiśmy ani o cenie, ani o powierzchni. Czegoś tu nie rozumiem.
Droga najprawdopodobniej powstanie - na dobrą wolę Zubryckiego liczą i uczniowie, i ich rodzice. Brakuje tylko drobnego elementu - rozmowy z właścicielem i ustalenia co i za ile gmina ma od niego odkupić. Ja - jako matka ucznia pana Mariusza - mam nadzieję, że mimo wszystko sprawa się rozwikła, tyle tylko, że do tego potrzeba dobrej woli naszych władz, a tej jakoś nie widać.
Anka Grzybowska |
|
Poprawiony: poniedziałek, 20 lutego 2012 15:19 |
|
Podwyżki nas nie ominą |
|
|
|
Nowiny
|
|
Wpisany przez Anka Grzybowska
|
|
sobota, 18 lutego 2012 12:23 |
|
Dotarły do nas bardzo niepokojące informacje dotyczące ceny ciepła w Nidzie: po referendum mieszkańców bloków czeka podwyżka i to bardzo duża - nawet o kilkadziesiąt procent.
Wiadomość potwierdził dobrze poinformowany członek władz jednej ze spółdzielni. Jego zdaniem podwyżki są celowo wstrzymywane do czasu referendum. Tymczasem kilka dni temu zostałam zaproszona do jednego z narożnych mieszkań w Nidzie. Moimi gospodarzami było młode małżeństwo z dwójką małych dzieci - w mieszkaniu było około 10 stopni. Młodsze z dzieci - około roku - spało w łóżeczku ubrane na cebulkę, opatulone śpiworem i kocem.
- Nie stać nas na ogrzewanie mieszkania. Zakręcamy kaloryfery, ale i tak te liczniki swoje nabijają. W ciepłej zazwyczaj kuchni płyn odparowuje czy się grzeje, czy nie - mówili mi mieszkańcy - Potem przychodzi do płacenia i ręce opadają. To narożne mieszkanie, jest naprawdę zimno. Przyszedł nam domiar, ponad 1000 złotych. Rodzice trochę pomogli, ale skąd my mamy brać takie pieniądze?
Sprawdzam, jak rzecz się ma w innych spółdzielniach - z konieczności wydzwaniam do znajomych w Warszawie. Spółdzielnia na Górczewskiej - cena ciepła jest wliczona w czynsz, płaci się od metra kwadratowego mieszkania, zawsze tę samą sumę, bez względu na porę roku. Opłaty za 67 metrów kwadratowych wynoszą około 80 złotych miesięcznie. Wrzeciono, warszawskie Bielany - tez od metra kwadratowego. Opłaty są podobne - około 80- 90 złotych miesięcznie za 67 metrów. Hoża - ścisłe centrum Warszawy. 120 metrów kwadratowych – koszt ogrzewania 180 złotych miesięcznie, stały. Z ciepłą wodą bywa różnie - w Warszawie popularne są piecyki gazowe, więc płaci się za zużycie gazu. Wyjątkiem jest osiedle Multi Hekk w Piasecznie - tam i ogrzewanie i ciepła woda są oparte na piecykach gazowych i tu płaci się za gaz, oddzielnie za dostarczenie wody.
- Cena musi wzrosnąć, bo wzrosła cena opału i to drastycznie - mówi nam nasz informator ze spółdzielni - Wstrzymują to do referendum, bo jak się ludzie dowiedzą, to ich szlag trafi. Oficjalnie tego pani nikt nie powie, bo szefowie odpowiednich jednostek dostali gifty. Pozatrudniano członków rodzin w jednostkach gminnych i będą siedzieć cicho. OK, ja tu jeszcze chcę trochę popracować, nazwiska pani nie podam, ale niech pani uprzedzi ludzi.
Uprzedzam i jak zwykle rozumiem naszych informatorów. Do referendum zostało 8 dni.
Anka Grzybowska
Mamy kolejne informacje w sprawie podwyżek - będą naliczane od stycznia, rozliczane w przyszłym sezonie. Najprawdopodobniej sięgną 60%.
red |
|
Poprawiony: niedziela, 19 lutego 2012 14:41 |
|