|
W naszej gminie mieszka sobie bardzo mała dziewczynka - ma na imię Maja, ma 5 lat. Ma wspaniałą mamę, która z kamiennym spokojem, bez histerii usiłuje swojemu dziecku pomóc. Maja nie chodzi, nie mówi, jeśli juz chodzi, to w stabilizatorze - szynach, które ją poziomują. Ma padaczkę i kilka ataków dziennie. Mama Majki robi co może, żeby jej pomóc.
Na trop Mai naprowadził nas Mateusz „Czaplix” Pragacz. 20 lipca organizuje koncert disco-polo na rzecz dziewczynki. Z czeluści netu wygrzebał go Mateusz Tydelski i dał mi znać. Kupiliśmy pomysł.
Dzisiaj byliśmy z mamą Mai u Eugeniusza Faryja - mamy za darmochę amfiteatr, nagłośnienie, i co więcej - mamy całodzienną rodzinną imprezę, z fajerwerkami, statkami, pokazami ratownictwa, wiszącym nas jeziorem helikopterem, z kramami z różnościami. Cały dochód idzie na Maję. Nikt z nas nie bierze za to ani grosza. Wystarczyła jedna rozmowa.
- Panie Eugeniuszu, jak mam Panu podziękować?
- A po cholerę? Ważne, że dziecko będzie miało co ma mieć i tyle. Macie port, marinę, amfiteatr, a ja się do tego dołożę. No i wreszcie w Rucianem zacznie coś się dziać. Mam spore pieniądze i mam spore tereny, co mam nie pomóc? Ja tam nie chcę żadnych papierów dziecka oglądać – mówicie, ze jest problem i jakoś go razem rozwiążemy.
|