|
Ta sesja była najzabawniejszym przedstawieniem mijającego sezonu teatralnego. Gwiazdą wieczoru okazał się przewodniczący rady Waldemar Kukiełko, który niespodziewanie objawił talent natury gimnastycznej, robiąc przepiękny szpagat i jeszcze piękniejszą woltę. Z kolei kompletnym zaskoczeniem było przejście radnych Wspólnoty z szeregu halabardników do pierwszego rzędu. Tu ze sztandarem w dłoni rajców do boju poprowadziła radna Grzęda.
Ale po kolei. Z niejasnych do końca przyczyn obrady poprowadził tym razem wiceprzewodniczący rady Mirosław Kaczmarczyk, a przewodniczący występował w roli szarego komedianta, co najwyraźniej bardzo leżało mu na sercu i ambicji. Zadyma rozpoczęła się tradycyjnie od przyjęcia porządku obrad.
Na początku wiceprzewodniczący zaproponował wprowadzenie uchwały w sprawie lekarzówki w Wejsunach, która po dłuższej awanturze znalazła się w porządku obrad. Tu poderwała sie bojowo nastawiona radna Grzęda, która mimo protestów prowadzącego obrady Kaczmarczyka odczytała pismo Wspólnoty dotyczące budżetu na 2012 rok ( pismo publikujemy w całości).
- Mam uprawnienia i nie zawaham się ich użyć - zakrzyknął cytując tytuł z Obserwatora najwyraźniej zniechęcony drugoplanowa rola Waldemar Kukiełko. W tym momencie już kompletnie nie było wiadomo kto właściwie prowadzi te obrady. Co więcej - w przewodniczącym rady zagrała dusza działacza... Wspólnoty Samorządowej.
-Jakim prawem odczytujecie pismo w imieniu Wspólnoty?! - zagrzmiał przewodniczący - Ja tez jestem ze Wspólnoty i sobie nie życzę - oznajmił z duma. Szpagat przewodniczącego był zadziwiający, bowiem dowiedzieliśmy się , że Pan doktor trzyma z Forum, jest ze Wspólnoty, a jako przewodniczący jest ponad podziałami. Trąci to lekka schizofrenią. Przewodniczący Kukiełko wczuł się w rolę i najwyraźniej za wszelka cenę usiłował przejąć prowadzenie obrad, co dość skutecznie mu uniemożliwiono. Zdetronizowany przewodniczący na chwile ucichł, ale nie na długo, bowiem po klepnięciu budżetu co przy większościowej koalicji było jedynie formalnością, nastąpił punkt dotyczący sprzedaży działki w Wejsunach i tu zaczęła się awantura.
Uchwała wniesiona na forum rady miejskiej mówi o 90% bonifikacie na zakup budynków wraz z gruntem. To ciekawostka, bowiem do tej pory w ten sposób sprzedawano jedynie budynki, a grunt wyceniano oddzielnie, biorąc przede wszystkim pod uwagę dochód przyszłego właściciela. W Wejsunach, w tym miejscu cena metra kwadratowego ziemi wynosi około 80 złotych, jednak Waldemar Kukiełko 1900 metrów kwadratowych wraz z budynkami zakupił za 13 500 złotych. Najwyraźniej nasza gmina jest bogata i w prezencie gwiazdkowym rozdaje za bezcen grunty. Pytanie tylko, dlaczego jedynie wybranym. I tu schizofrenii ciąg dalszy - Burmistrz w czasie kampanii jako ten lew walczący o zachowanie lekarzówki, nagle uznał, ze nie da się tego zrobić i głosem właściciela spalonej wsi wygłosił mowę, z której w skrócie wynikało, że miał dobre chęci ale z powodu wrażej działalności poprzedniego zarządu nie może nic zrobić. Poza tym działa zgodnie z wolą... sołtysa Wejsun radnego Dariusza Vogla ze Wspólnoty Samorządowej oraz rady sołeckiej, którzy to zdaniem burmistrza zwrócili się do niego z prośba o zakończenie sprzedaży lekarzówki w Wejsunach. Na takie dictum poderwał się oburzony radny Vogel:
-W piśmie, które dostał Burmistrz nie chodziło nam o zgodę na sprzedaż ,tylko o to, ze jeśli do niej dojdzie pieniądze ze sprzedaży powinny być przekazane na Wejsuny, a nie rozpłynąć się w gminnej kasie. Nie ma tam żadnej zgody na sprzedaż!
W piśmie rady sołeckiej było sporo różnych życzeń - od bezpłatnych dyżurów lekarskich po plac zabaw. Jak sądzę, za gigantyczną kwotę 13500 złotych nie uda się spełnić nawet 10% oczekiwań mieszkańców. W ten sposób kompletnie zaskoczony sołtys Wejsun dowiedział się, ze Burmistrz opylił lekarzówkę za bezcen w imię woli mieszkańców.
I tak lekarzówka odeszło w niebyt, a gdyby ktoś z Państwa chciał zakupić grunt wraz z budynkami za 10% wartości, niech czym prędzej to robi powołując się przy tym na pasus ubogiego wiejskiego lekarza z Wejsun.
W wolnych wnioskach Stanisław Grala zapytał o przyszłość hali sportowej w Ukcie, która początkowo miała być oddana do użytku w sierpniu, potem termin przesunięto na październik, teraz mamy grudzień, a hali jak nie było tak nie ma. Pytanie sołtysa Grali wywołało oburzenie wiceburmistrza Stecki, który nieoczekiwanie oznajmił, że jego zdaniem radna Grzęda udostępniła nagrania z komisji Leszkowi Gryciukowi. Co to ma wspólnego z hala sportowa w Ukcie trudno wyczuć, ale ogólnie zrobiła się niesamowita awantura i potworna zamieszanie. W to wszystko znakomicie wpisał się Burmistrz Opalach oznajmiając zdumionej publiczności, że jest człowiekiem o nieskalanej uczciwości i żadnych przelewów nigdy nie fałszował. Z przemówienia Burmistrza wynikało, ze wszystkiemu winne są media, a on będzie dochodził swoich praw via prokuratura. Kogo pan Burmistrz ma zamiar podać do prokuratury - nie wiadomo. Po dłuższym ping pongu Burmistrz odczytał oświadczenie, z którego dowiedzieliśmy się , ze wszystko co robi robi dla dobra mieszkańców, nigdy nie dopuszczał się żadnych fałszerstw i przekrętów, wszystko co się dzieje w gminie jest wina poprzedników, mediów i jego byłej żony. Zadziwiające w tej sprawie jest to, że kilka dni temu w Radio Olsztyn zarówno Pan Burmistrz jak i jego konkubina Jolanta S. potwierdzili fałszowanie przelewów, a Jolanta S, łamiącym się głosem oznajmiła, ze powinna ponieść za to zasłużoną karę. Czyżby schizofrenii ciąg dalszy?
Anka Grzybowska
|
Oczywiście to nie radni są winni, winny jest Burmistrz.......tak?
Ciekawych ludzi wybraliście do Rady, pogratulować.
Nie zdziwił bym się gdyby po osiągnięciu celu nabywca zmienił znów front o 180 stopni , to by były dopiero jaja:))
Byłem na sesji i widziałem głosowanie radnych tylko Forum Samorządowe było za taką bonifikatą.
Poza tym uchwali też wirtualny budżet,nierealny do realizacji.To doprowadzi naszą gminę do ruiny finansowej.Niestety na tym ucierpimy my mieszkańcy .Musimy isc na referendum i nie dopuścic do tego ...............
• Ile Ile ZDZICHO obietnic złamał
• Ile Ile KUKIEŁ dal na boku
• Ile Ile JOLA siana zjadła
• Ile Ile LOCZEK nosi sadła
• Ile Ile NOCHAL doniósł słowa
• Ile Ile ZBYCHO wziął na boku
• Tyle szczęścia w Nowym Roku!
To w czym tu problem. Poza tym największą bonifikatę w gminie miała osoba która kupiła KOWALIK.
Można by rzec, że gmina nie zyskała na tej sprzedaży a wręcz straciła. Gdyby sprzedać to na wolnym rynku to by było 100% wartości a może i więcej bo jak sądzę chętnych do licytacji byłoby sporo, w końcu to bardzo atrakcyjne tereny.
A tak to poza kupującym nikt z tego nic mieć nie będzie.
Teraz tylko czekać jak Kukiełko to sprzeda za 150 tys. czy więcej, dopiero będą jaja.
A możę coś skapnęło z zaoszczędzonych przez niego w ten sposób pieniędzy dla głosujących za sprzedażą ? Wcale by to nie było dziwne.
Jednym słowem ludzie w R-N mają mentalność średniowiecza chyba, bo już od dobrego roku dają dowody tego, że logiczne myślenie i postępowanie nie jest ich najmocniejszą cechą. A uczciwość tym bardziej.
A burmistrz to się tylko skompromitował, lepiej by było gdyby się nie idzywał na sesji.
proszę zwrócić uwagę na:
a) działka ozn. nr geod. 20/25, o pow. 260 m2, położonej w Wygrynach,
cena wywoławcza netto 2.301,00 zł, wadium 300,00 zł,
nr Księgi wieczystej OL1P/00013645/1, w ewidencji gruntów działka przeznaczona jest na tereny mieszkaniowe, nie jest objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.
Publiczny przetarg ustny ograniczony zostanie przeprowadzony w dniu 04 stycznia 2012r., o godzinie 10.00, w sali nr 4 budynku Urzędu Miasta i Gminy w Rucianem-Nidzie ul. Al. Wczasów 4.
1. Przetarg na zbycie nieruchomości ogranicza się do WŁAŚCICIELI NIERUCHOMOŚCI ozn. nr geod. 20/9, położonej w miejscowości Wygryny.
Ciekaw jestem kto jest tym szczęśliwcem??Działka oznaczona numerem
20/9 to jakiś dom w Wygrynach - Borku po lewej stronie jak się jedzie do Wygryn, natomiast działki przeznaczonej do sprzedaży nie udało mi się namierzyć an geoportalu.
niestey takie są nasze elyty, od tych lokalnych po (p)osłów, byle przy korycie
Co bierzemy pod uwagę?
Wielkość środków finansowych tu zainwestowanych?
Częstotliwość przebywania?
Ilość znajomych , pociotków, czy też stażu czucia się autochtonem?
Podejrzewam,że więcej we mnie mazura z Mazur niż w Tobie.
Tak jestem Naczelną , tak samo jak Ty jesteś biskupem.