Ostatnio dodane

Previous następna
Nowi sołtysi Mamy dwóch nowych sołtysów -  w Krzyżach Leszka Szoka zastąpił Paweł Olszak, a w sasiedniej Karwicy Wanda Faryn ustapiła miejsca Stanisławowi Gołasiowi.   ag Więcej...
Zatrzymane prawko Policjanci piskiej drogówki zatrzymali prawo jazdy 30-letniemu mężczyźnie, który rażąco naruszył przepisy ruchu drogowego. Kierujący Volvo wyprzedzał na skrzyżowaniu a następnie przekroczył prędkość w... Więcej...
.       Nie wiemy co powiedzieć. To dramat dla nas wszystkich. Kuba był jednym z nas, ze wszystkimi swoimi plusami i minusami. Spędziliśmy wspólnie piękne chwile. Nawet w najtrudniejszych momentac... Więcej...
Wybory sołtysów Wybory sołtysów Przypominamy, że 2 marca zaczynają sie wybory sołtysów. Więcej...
Znikające awiza - InPost w natarciu Dzisiaj będzie lekko, łatwo i przyjemnie, czyli mój kolejny tekst o firmie InPost.   Znamienita firma InPost nosi przesyłki sądowe. Wygrali przetarg, więc sobie noszą. Problem z tym, że sobie, a nie... Więcej...
Gdzie sie podziały tamte pieniądze, niezapomniane? cz.3 -  V jak Victory Gdzie sie podziały tamte pieniądze, niezapomniane? cz.3 - V jak Victory Właścicielami sklepu Victoria w Nidzie, jak ogólnie wiadomo, są członkowie bardzo bliskiej rodziny byłego wiceburmistrza Zdzisława Stecki. Poza tym to właśnie w tym sklepie „staż” odbywała była konkub... Więcej...
Gdzie sie podziały tamte pieniądze, niezapomniane? cz.3 -  V jak Victory Gdzie sie podziały tamte pieniądze, niezapomniane? cz.3 - V jak Victory Właścicielami sklepu Victoria w Nidzie, jak ogólnie wiadomo, są członkowie bardzo bliskiej rodziny byłego wiceburmistrza Zdzisława Stecki. Poza tym to właśnie w tym sklepie „staż” odbywała była konkub... Więcej...
Pomóżmy kudłaczowi! Pomóżmy kudłaczowi! Przez cały wczorajszy dzień na ulicy Kwiatowej włóczył się pies, który szukał nie wiadomo czego. Na wieczór zainteresowałem się sprawą, pies nie miał obroży, był bardzo zdezorientowany, nie wiem czy p... Więcej...
Urząd Skarbowy zaprasza do Sali Ślubów W przyszły czwartek w urzędzie miasta na wszystkich chętnych podatników czekać będzie pracownik Urzędu Skarbowego -  nie tylko przyjmie już wypełnione PIT-y, ale także sprawdzi, czy wszystko zostało p... Więcej...
Gdzie się podziały tamte pieniądze, niezapomniane? cz.2, Sylwester pod Gwiazdami Gdzie się podziały tamte pieniądze, niezapomniane? cz.2, Sylwester pod Gwiazdami Od kilku lat usiłowałam dostać się do faktur za „Sylwester pod Gwiazdami”, organizowany przez Dom Kultury za czasów panowania kierowniczki Nosek. Cena tej raczej dość żenującej imprezy wydawał mi się ... Więcej...

Polecane artykuły

Gdzie się podziały tamte pieniądze, niezapomniane? cz.2, Sylwester pod Gwiazdami

Od kilku lat usiłowałam dostać się do faktur za „Sylwester pod Gwiazdami”, organizowany przez Dom Kultury za czasów panowania kierowniczki Nosek. Cena tej raczej dość żenującej imprezy wydawał mi się -  delikatnie rzecz ujmując -  wygórowana. Nie mogłam zrozumieć, jak w tak małej gminie można zapłacić za DJ-ja i dwie godziny występu jakiegoś mizernego zespoliku pięciocyfrowe sumy.

 

Faktur nie mogłam wydobyć w żaden sposób -  szefowa Domu Kultury zasłaniała się tajemnica handlową (w przypadku pieniędzy publicznych takowa nie istnieje) i Ustawą o ochronie danych osobowych, co już w ogóle zakrawało na paranoję. Moja ciekawość rosła -  dlaczego kierowniczka Domu Kultury tak broni tych papierów?...

 

Dwa tygodnie temu wystąpiłam z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej do obecnego burmistrza gminy. Ten nie mógł mi odmówić -  każdy z nas ma prawo wglądu w dokumenty gminy. O dziwo -  znowu odezwała się pani Nosek. Jak mówił mi sam burmistrz „opór materii w sprawie tych faktur był ogromny”. Innymi słowy, pani kierownik robiła co mogła, żeby papiery nie wypłynęły. Moja ciekawość sięgnęła zenitu, wreszcie dopadłam tajemniczych dokumentów. Nie ma ich zresztą dużo, raptem kilka faktur i rachunków. Przejrzałam to wszystko i parsknęłam śmiechem. Bo jak nie wiadomo o co chodzi, to rzecz jasna chodzi o szmal.

 

Moja przygoda z Sylwestrem Pod Gwiazdami zaczęła się w 2012 roku. Wówczas na scenie w Rucianem wystąpił zespolik disco-polo o nazwie Model MT (Sylwester 2012/2013). Ile może kosztować zatrudnienie takich artystów? Za sylwestrową noc tej rangi zespoliki biorą około 3 000 złotych, normalnie na dyskotece około 1500, ale tu mówimy o nietypowym terminie i imprezie plenerowej. Wynajem sceny takiej, jaka wtedy była używana to koszt 2 000 do 3 000 złotych. W sumie mamy około 5-6 tysięcy.  Ile płacił Dom Kultury za te usługi agencji artystyczne ARBAS z Pisza, która wówczas tym się zajmowała? 20 000 złotych. Oddzielnie opłacana była ochrona (3 000 złotych). Problem w tym, że w poprzednim roku ochroniarze kosztowali niecałe 500 złotych -  teraz agencja ochrony wzięła 6 razy więcej. Mimo to nie udało się opanować pijanego tłumku na Kwiatowej i na scenę poleciały petardy.

 

Więcej...

Sprawa Kaczora - dwie wersje z dramatem w tle

Sprawa Kaczora to temat, którym zajmuję się od bardzo dawna. Za każdym razem, kiedy o tym wszystkim rozmawiam z którąś ze stron konfliktu, słyszę dwie różne wersje wydarzeń. Obie strony -  urzędnicy i sam Kaczor -  twierdzą, że są kompletnie niewinne i zrzucają wszystko na przeciwników. Na dodatek co innego urzędnicy mówią oficjalnie, a co innego prywatnie. Prawda, jak to zwykle bywa, leży pośrodku. Sprawa Kaczora jest dla mnie osobiście cholernie bolesna, bo czuję tu dramat i nie mogę z tym nic zrobić -  z jednej strony rozbijam się o mur niechęci do tego człowieka, z drugiej o czynnik ludzki.

 

Zacznijmy od początku, czyli od historii konfliktu, którą dzisiaj przedstawił na sesji Artur Chudzik.

 

W 1999 roku Kaczorowie dostali przydział na mieszkanie w starej szkole w Osiniaku. Wówczas było ich czworo i dostali trochę ponad 40 metrów, czyli wystarczająco dużo. W 2012 roku wyprowadzili się sąsiedzi, a ponieważ rodzina zdążyła powiększyć się do 10 osób, więc schedę po nich otrzymał Jerzy Kaczor. W sumie daje to 81 metrów z groszami. Na czas remontu mieszkania Kaczor poprosił ówczesnego burmistrza Opalacha o użyczenie mu korytarzyka łączącego obie części -  ten się zgodził. Dalej wersje się rozmijają -  Kaczor twierdzi, że Opalach obiecał mu korytarzyk. To bardzo prawdopodobne -  to był okres referendum i Kaczor utrzymuje, ze miała być to swego rodzaju zapłata za działanie na rzecz komitetu burmistrza. Świadków rozmowy Kaczora i Opalacha nie ma.

 

Więcej...

VI sesja rady miejskiej, czyli jak śmierdzi zdechła kaczka

No i kolejna sesja rady za nami -  tym razem obrady zdominował tajemniczy świstek przyniesiony przez Jadzię Pieńkowską z Głodowa, zdechła kaczuszka i nowa pani sekretarz. Ale zacznijmy od początku.

 

Zaczęło się od czytania opinii RIO i budżetu -  to pierwsza sesja budżetowa Felińskiego, więc sprawa była poważna. Pani skarbnik czytała coś monotonnym głosem, aż tu Jadzia Pieńkowska, sołtysowa Głodowa wyciągnęła z bardzo dużej koperty bardzo mały świstek papieru. Świstek okazał się jakimś dziwnym tekstem z Gazety Piskiej -  była to powyrywana z kontekstu, najwyraźniej nieautoryzowana wypowiedź przewodniczącego rady Jacka Małża, zresztą dość niegramatyczna. Z tekstu wynikało, że zdaniem przewodniczącego sołtysi przychodzą na sesje wyłącznie z powodu diet. Wycinek przechodził z rąk do rąk, a pięciu siedzących koło mnie sołtysów sprawę obgadało i uznało, że to skandal. Na przedstawicielkę wybrano przez aklamację Ewę Skrajną, która miała w imieniu oburzonego ogółu zabrać głos. Mniej więcej w tym czasie do sali wparował spóźniony radny Prześniak, który  przepychając się do swojego miejsca zrzucił z krzesła sołtys Pieńkowską, czego nawet nie zauważył. Zaczęło być na tyle wesoło, że nikt kompletnie nie słuchał pani skarbnik, której to zresztą kompletnie nie przeszkadzało -  dalej spokojnie czytała kolejne strony uchwały i dopiero po sesji, w kuluarach objechała całe towarzystwo za niegodne zachowanie.

Więcej...

Ile jesteśmy winni i komu, czyli zestawienie długów

Od dłuższego czasu mówi się o olbrzymich długach gminy Ruciane-Nida - obowiązuje nas w tej chwili program naprawczy, zrobiony własnym sumptem przez gminnych urzędników. Do tej pory nie bardzo było wiadomo, o jakich właściwie zobowiązaniach pozostawionych przez Opalacha mówimy -  sam zainteresowany milczy z tajemniczym uśmieszkiem Giocondy, a na jakiś blogach pojawiają się najprzeróżniejsze spekulacje.

 

Dzięki niezwykłej uprzejmości burmistrza Felińskiego otrzymaliśmy pełne zestawienie zobowiązań gminy na koniec poprzedniej kadencji i na koniec ubiegłego roku, oraz zestawienie wydatków na początek obecnej kadencji. Warto przyjrzeć się komu i jakie sumy był winny poprzedni zarząd gminy i co odziedziczył Feliński, a wraz z nim my wszyscy.

 

Dokumenty mówią same za siebie, więc publikujemy je w takiej formie, w jakiej je otrzymaliśmy.


ag

 

Więcej...

Kontakt z nami:

tel. 87 423 24 84

kom. 692 737 484

obserwator@obserwator.org


Nidzka Powiatowa Liga Piłki Halowej zaprasza Drukuj Email
Wpisany przez ag   
wtorek, 03 marca 2015 18:02

plakat

 
Nowi sołtysi Drukuj Email
Wpisany przez ag   
wtorek, 03 marca 2015 16:35

Mamy dwóch nowych sołtysów -  w Krzyżach Leszka Szoka zastąpił Paweł Olszak, a w sasiedniej Karwicy Wanda Faryn ustapiła miejsca Stanisławowi Gołasiowi.

 

ag

 
. Drukuj Email
Wpisany przez .   
niedziela, 01 marca 2015 14:56

 

 

 

Nie wiemy co powiedzieć. To dramat dla nas wszystkich. Kuba był jednym z nas, ze wszystkimi swoimi plusami i minusami. Spędziliśmy wspólnie piękne chwile.


Nawet w najtrudniejszych momentach Kuba był tym najbardziej uśmiechniętym z nas wszystkich.


Nie chce nam się wierzyć, że już się nie zobaczymy.


Kuba -  będzie nam Ciebie brakować.

 

 

 


Przyjaciele z Gałkowa

 

 

 


 
Wybory sołtysów Drukuj Email
Wpisany przez ag   
piątek, 27 lutego 2015 18:51

Przypominamy, że 2 marca zaczynają sie wybory sołtysów.

Więcej…
 
Gdzie sie podziały tamte pieniądze, niezapomniane? cz.3 - V jak Victory Drukuj Email
Wpisany przez ag   
czwartek, 26 lutego 2015 16:06

Właścicielami sklepu Victoria w Nidzie, jak ogólnie wiadomo, są członkowie bardzo bliskiej rodziny byłego wiceburmistrza Zdzisława Stecki. Poza tym to właśnie w tym sklepie „staż” odbywała była konkubina burmistrza Opalacha. Innymi słowy, można uznać, że Victoria to miejsce zaprzyjaźnione z poprzednią władzą.

 

Sumy zakupów w Victorii są rekordowe. Przyjrzyjmy się najpierw zestawieniu przygotowanemu na moją prośbę przez Urząd Miasta, czyli  zakupom robionym jedynie przez UMiG.

 

W 2011 UMiG zrobił w Victorii zakupy za 8 194 zł 23 gr, rok później suma wzrosła do 15 253 zł 49 gr. Kolejny rok 2013 to już 34 943 zł 11 gr. W zeszłym roku do kasy Victorii wpłynęło 36 219 zł 82 gr. Tendencja jest wyraźnie wzrostowa. Co kupowano? Wszystko -  od środków czystości, przez różnego rodzaju żywność, po duże zakupy na potrzeby imprez takich jak Dni Rucianego-Nidy.

 

W oczy rzuca się faktura sprzed ostatnich wyborów - żywność za 1705 złotych 75 groszy z 22 października 2014 roku. Następne też są szokujące -  co robiono z tym całym dobrem w Urzędzie Miasta?... To są tysiace złotych wydanych na żywność w jednym tylko miesiacu, w którym nie było żadnych dużych gminnych imprez!

 

Dla porównania -  w 2010 roku, za czasów Leszka Gryciuka Victoria wzbogaciła się jedynie o 3 604 zł 95 gr

 

W sumie UMiG przez 4 lata rządów Opalacha dokonał w Victorii zakupów za 94 610 zł 65 gr. Zdaniem księgowości w UMiG były to zakupy w cenach detalicznych, nie hurtowych. Na fakturach nie ma żadnego upustu, czyli kupowano towary po cenach „z półek”. Popytałam w Urzędzie Miasta -  nikt nie może sobie przypomnieć, żeby było robione jakiekolwiek zapytanie o cenę, o negocjowaniu rabatów nie wspomnę. Zdaniem Jerzego Waszkiewicza, odpowiedzialnego w gminie za przetargi, nie było takiej konieczności, bo sumy na pojedynczych fakturach nie przekraczały 30 tysięcy Euro, wiec nie wchodziło to w tryb przetargu. Z kolei pojedyncze zakupy zgodnie z regulaminem UMiG nie musza być poprzedzone ani zapytaniem, ani negocjacjami.  Innego zdania jest pani Gałgowska z księgowości -  ona twierdzi, że przy tak dużych sumach zbiorczych powinno być przynajmniej zapytanie o cenę, zwłaszcza, że część tych faktur to faktury za duże zakupy na potrzeby imprez masowych.  Na wszelki wypadek zadzwoniłam do kilku sklepów w gminie z prośbą o informację czy ktoś z UMiG składał jakieś zapytania, ewentualnie porównywał ceny. Nikt tego nie pamięta.

 

Nie tylko UMiG robił zakupy w Victorii -  stałym klientem był Dom Kultury, który także w Victorii kupował wszystko -  od rękawiczek jednorazowych po ciasteczka, keczup i majeranek. Sądząc po zakupach, Dom Kultury prowadził jakąś ożywioną działalność gastronomiczną. Większość zakupów to najprawdopodobniej produkty na jakieś festyny i święta gminne.  Ile zostawiła w Victorii pani Nosek?  W 2011 roku, czyli za czasów Klimaszewskiej-Rodzim w Victorii niczego nie kupiono. Zaczęto w 2012 roku i wydano 1412 zł 47 gr. W 2013 Dom Kultury zostawił w Victorii 2400 zł 35 gr, w 2014 1383 zł 89 gr. Dla porównania – w 2010 roku, za czasów Leszka Gryciuka Dom Kultury zrobił w Victorii zakupy za łączną kwotę 34 zł  44 gr. W sumie za czasów pani Nosek w Victorii kupiono towary za 5196 zł 71 gr.

 

ZUK nie darzył Victorii specjalnym uczuciem -  w 2012 roku wydał tam 601 zł 71 gr, w 2013 606 zł 19 gr, a w 2014 jedynie 23 zł 76 gr. W sumie dało to 1231 zł 66 gr. Za pozostałe lata nie mamy żadnych danych. MOPS też wyłamał się z ogólnie przyjętej tendencji i w Victorii kupował przeważnie karty do doładowań w Plusie.

 

Podliczmy  - w latach 2011-2014 rachunek w sklepie Victoria wyniósł ogółem 101 039 złotych i 32 grosze, nie licząc doładowań MOPS-u. Dlaczego nie robiono zakupów w dyskontach, a najlepiej w hurtowniach? Jak mówią mi nieoficjalnie pracownicy gminy: „Mieliśmy ustne polecenie robienia zakupów w Victorii. Na piśmie rzecz jasna niczego nie dostaliśmy.”

 

 

ag

 


Poniżej zestawienie faktur za zakupy Urzędu Miasta i Gminy  w sklepie Victoria w latach 2010-2014.

 

Więcej…
 
Nidzka Powiatowa Liga Piłki Halowej zaprasza Drukuj Email
Wpisany przez ag   
wtorek, 24 lutego 2015 09:19

Więcej…
 
Zatrzymane prawko Drukuj Email
Wpisany przez st. sierż. Monika Boratyńska   
wtorek, 03 marca 2015 09:11

Policjanci piskiej drogówki zatrzymali prawo jazdy 30-letniemu mężczyźnie, który rażąco naruszył przepisy ruchu drogowego. Kierujący Volvo wyprzedzał na skrzyżowaniu a następnie przekroczył prędkość w terenie zabudowanym.


Wczoraj podczas patrolowania jednej z dróg naszego powiatu, policjanci piskiej drogówki zauważyli pojazd marki Volvo, który poruszał się z nadmierną prędkością. Kierujący wyprzedzał na skrzyżowaniu inne pojazdy, a następnie będąc w obszarze zabudowanym w rejonie przejścia dla pieszych znacznie przekroczył prędkość. Funkcjonariusze zatrzymali pojazd do kontroli, mężczyzna tłumaczył się tym, że spieszy się do pracy.



Za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa oraz rażące łamanie przepisów ruchu drogowego, kierującemu zatrzymano prawo jazdy i skierowano sprawę do sądu.




st. sierż. Monika Boratyńska

 
. Drukuj Email
Wpisany przez red   
niedziela, 01 marca 2015 12:48

 

 

Możemy wymknąć się życiu,

lecz nie śmierci

T. S. Eliot


Odszedł


Ś. P.

Jakub Palmi-Kukiełko

 

.


Trudno nam w to uwierzyć…



Rodzicom, Rodzinie, Przyjaciołom i Współpracownikom

składamy najszczersze wyrazy współczucia



zespół Obserwatora

 

 


 
Znikające awiza - InPost w natarciu Drukuj Email
Wpisany przez naczelna   
piątek, 27 lutego 2015 15:50

Dzisiaj będzie lekko, łatwo i przyjemnie, czyli mój kolejny tekst o firmie InPost.

 

Znamienita firma InPost nosi przesyłki sądowe. Wygrali przetarg, więc sobie noszą. Problem z tym, że sobie, a nie nam.

 

Czekam na bardzo dla mnie istotny list z sądu w Piszu -  chodzi o sprawę majątkową. Czekam tydzień, dwa, wreszcie dzwonię do sądu. Okazuje się, ze przesyłka podobno była awizowana, a ja jej nie odebrałam. Czekam na następną -  nie dochodzi. W sądzie dowiaduję się, że nie ja jedna mam takie problemy -  wiedzą o kilku innych podobnych przypadkach. Na szczęście nie miałam problemów z terminami sądowymi, ale ja akurat na przesyłkę czekałam i dopytywałam, co się z nią stało. Gorzej mają ci, którzy nie wiedzieli, że coś ma do nich przyjść.

 

Wściekła dzwonię do InPostu -  przesyłka była awizowana i to, że jej nie dostałam jest wyłącznie moją winą.  No coś pięknego -  ja awiza nie dostałam.

 

Rozmawiam ze znajomym, który kiedyś pracował dla InPostu:

 

- Słuchaj, to się robi tak. Awiza się w ogóle nie dostarcza. A po cholerę? Nie chce ci się chodzić, to nie chodzisz i tyle. Albo wrzucasz co drugie dla picu.

 

Na poczcie w Rucianem dowiaduję się, że nie ma czegoś takiego jak kopia awizo. Czyli w sytuacji sprawy sadowej jest słowo listonosza przeciwko słowu adresata przesyłki. W sumie też trudno jest cokolwiek udowodnić, ale my naszych listonoszy znamy od lat. Marylka Murzynowa potrafi wrócić do adresata, jeśli godzinę wcześniej go nie zastała. Wiele razy i mnie, i nie tylko mnie zawiadamiała telefonicznie, że jest pilna przesyłka i trzeba ją odebrać. Podobnie było z panami Leszczyńskimi. Można mieć wiele zastrzeżeń do Poczty Polskiej, ale nasi listonosze swój zawód traktują bardzo serio. Przyznam, że przez 8 lat mieszkania na Mazurach ani razu nie nacięłam się na prawdomówności i etyce zawodowej naszych listonoszy.

 

Z InPostem sprawa jest zupełnie inna. Tu bazuję na własnych doświadczeniach:

 

Po kilkunastu awanturach zmienił się listonosz. Nowy działał naprawdę bardzo dobrze -  młody chłopak faktycznie te przesyłki dostarczał, był uprzejmy, poznał ludzi. Nie wiem, co się stało z tym  listonoszem InPostu -  ważne jest to, że się zmienił. Kolejny listonosz przesyłek nie dostarcza i nie zostawia awizo. InPost nosi przesyłki bardzo istotne, bo 90% to listy z sądów. Jak można ich nie doręczyć?  Nawet gdyby to była kartka od cioci z Kołobrzegu, to ma do mnie dotrzeć i już!

 

Poczta to jest instytucja zaufania publicznego -  nawet jeśli nieszczęsny listonosz targa oprócz przesyłek jakieś przeterminowane czekolady na sprzedaż (ostatnio chyba to wycofano), a na poczcie można kupić mydło i powidło. Mamy w jakimś sensie zakodowany szacunek dla Poczty Polskiej -  nikt w placówce pocztowej głośno nie rozmawia, nie przepychamy się, nawet jeśli jest kolejka. To gdzieś w nas głęboko tkwi. Do InPostu żadnego szacunku nie mam i mieć nie będę. To jest jakaś jedna wielka pomyłka. Odbieranie listów między plastikowymi miskami, obtłuczonymi kubkami i tanimi szminkami  z psem wałęsającym się pod nogami, kłóci się z powagą korespondencji. Tym bardziej kłoci się z nią pan listonosz, który olewa adresatów. Mówię szczerze -  pani w sklepiku z tandetą, która wyciąga moje rozklejone listy z pudełka po butach mnie od InPostu odstręcza.

 

Pana listonosza z InPostu proszę o dostarczenie mi przesyłek, których był mi uprzejmy nie dostarczyć. Proszę o to także w imieniu kilkunastu innych adresatów, którzy mieli nieszczęście być przez InPost obsługiwani.

 

Anka Grzybowska

 
Pomóżmy kudłaczowi! Drukuj Email
Wpisany przez ag   
środa, 25 lutego 2015 09:47

Przez cały wczorajszy dzień na ulicy Kwiatowej włóczył się pies, który szukał nie wiadomo czego. Na wieczór zainteresowałem się sprawą, pies nie miał obroży, był bardzo zdezorientowany, nie wiem czy przypadkiem nie ma problemów ze wzrokiem. Nakarmiłem pieska, napoiłem i wpuściłem do klatki, to wszystko co mogłem zrobić ponieważ do domu go nie wezmę ze względu na swojego psa, który nie dość, że jazgocze to jeszcze by go zagryzł. Jeżeli istnieje możliwość prosiłbym o opublikowanie informacji na temat tego psiaka. Jest naprawdę cudny i bardzo przyjazny, zasługuje na porządny dom. Na pewno ktoś zobaczy go na stronie i rozpozna za dnia. Dzisiaj krążył koło bloków 1,2,3,4 na ul. Kwiatowej, noc spędzi/spędził w bloku numer 1 - pisze jeden z naszych Internautów. Nasza gmina ma podpisaną umowę z owianym fatalną sławą schroniskiem w Radysach. Tam nic dobrego tego zwierzaka nie spotka. Może ktoś z Państwa rozpoznaje sympatycznego, kudłatego stwora, albo może dac temu psu dom? Nie skazujmy go na Radysy...

Więcej…
 
Urząd Skarbowy zaprasza do Sali Ślubów Drukuj Email
Wpisany przez ag   
wtorek, 24 lutego 2015 09:07

W przyszły czwartek w urzędzie miasta na wszystkich chętnych podatników czekać będzie pracownik Urzędu Skarbowego -  nie tylko przyjmie już wypełnione PIT-y, ale także sprawdzi, czy wszystko zostało poprawnie wpisane. Ten, kto będzie chciał się rozliczyć w formie elektronicznej musi przynieść ze sobą PIT za 2013 rok, lub karteczkę ze spisaną kwotą przychodu.

 

Daleko wysunięta placówka Urzędu Skarbowego czynna będzie 5 marca (czwartek) od godziny 9:00 do 14:00 w Sali Ślubów UMiG.

 

ag

 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 1 z 263

 
marzec 2015
P W Ś C Pt S N
23 24 25 26 27 28 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5

Reklamy


NUMER RATUNKOWY NAD WODĄ

telefon do MWOPR

logo Mazurskie WOPR


Zmień wygląd

Logowanie



Odwiedziny


Aktualnie: gości 65, 
zarejestrowanych 3, 
botów 2 online
Dziś jest: Mar 04, 2015
Facebook Fanbox 1.5.x.0

Obecnie zalogowani

  • uwiyivujubef
  • ilanpbukuxuhu
  • edodolizeba
  • kajnehetavaez
  • oasuagikore
  • iifevoxatiksa

Recommended service:
website monitoring