Ostatnio dodane

Previous następna
Kandydaci na sekretarza na start! Rozpisano konkurs na sekretarza urzędu miasta – kandydaci mają czas do 16 lutego na złożenie dokumentów, 18 lutego ich losy zostaną rozstrzygnięte w rozmowie kwalifikacyjnej przed komisją konkursowa w... Więcej...
Jutro sesja Koneserom ruciańsko-nidzkiej sceny politycznej przypominamy, ze jutro o 16:00 w dziurze pod schodami odbędzie się kolejna sesja rady miejskiej. Porządek obrad jest bardzo ciekawy -  przede wszystkim p... Więcej...
Akcja KOT zakończona Kota poznałam dwa dni temu -  siedział pod drzwiami Polo Marketu i najwyraźniej szukał swojego człowieka. Pogłaskałam go i jakoś nie miałam refleksu, żeby go zabrać. Dopiero w domu pomyślałam o moim b... Więcej...
Lodowisko pod Polo Każdy z nas prędzej czy później zrobi jakieś zakupy w Polo Markecie -  w końcu to jeden z dwóch dużych sklepów w gminie. Najwyraźniej liczba kupujących rozbestwiła kierownictwo placówki...   Otrzymu... Więcej...
Ferie w Praniu Jutro Dom Kultury organizuje wycieczkę do Leśniczówki Pranie. Wyjazd o godzinie 12:00 spod Domu Kultury, dzieci (od 2 klasy podstawówki) musza mieć pisemną zgodę rodziców lub prawnych opiekunów. a... Więcej...
Wypożyczalnia na Orliku Wypożyczalnia na Orliku Ruszyła wypożyczalnia sprzętu sportowego na Orliku. Od 10:00 do 16:00 przez całe ferie można wypozyczyć w przystępnych cenach komplety nart. Więcej...
Odśnieżanie Ogromna prośba do pana od pługa i traktora -  ulice są dwukierunkowe. Nie wystarczy odśnieżenie jednego pasa i zawalenie drugiego śniegiem. Warto byłoby robić to nieco dokładniej. Poza tym właściciele... Więcej...
Odprawa wypłacona Były burmistrz Zbigniew Opalach otrzymał nareszcie upragnioną, trzymiesięczną odprawę. Suma sięga niemal 30 tysięcy złotych. Jego zastępca Zdzisław Stecka jest na wypowiedzeniu bez świadczenia pracy -... Więcej...
Oczekiwana zmiana miejsc Kilka kosmetycznych zmian w Urzędzie Miasta -  stali bywalcy zapewne zauważyli, że z sekretariatu zniknęła pani Hania Kowalska, a na jej miejscu pojawiła się pani Dziewulska-Ulbin.  Wywołało to sporo ... Więcej...
Stał się cud, czyli efekt motywacji Stał się cud, czyli efekt motywacji Po trwających kilka tygodni przepychankach, groźbach utraty pracy, a w najlepszym wypadku stanowiska, burzliwych obradach komisji oświaty, zwolnieniach, wreszcie obniżkach pensji, Dom Kultury przedsta... Więcej...
Czas na narty Spadł śnieg, więc warto wyjść na narty, póki jeszcze leży. Stowarzyszenie Nad Nidzkim zarabia na cele statutowe wypożyczając niezbędny sprzęt -  są komplety biegówek i łyżwy. Chętnych prosimy o telefo... Więcej...
Zasypało Posypało śniegiem i zaczęły się problemy. Mieszkańcy tradycyjnie zgłaszają nieodśnieżone chodniki w Nidzie, zwłaszcza koło banku i w okolicach przystanku PKS od strony "14".   - Nie mamy ludzi -  mó... Więcej...
 

Polecane artykuły

601 95 74 97 - kolejna sesja rady za nami

Kolejna sesja za nami. Tym razem było na ostro -  potulna dotąd rada gminy pokazała ząbki, a poza tym ujawniła się stała opozycja do wszystkiego w osobie Edmunda Pomichowskiego.

Ciekawe było sprawozdanie burmistrza z pracy między sesjami. Przede wszystkim sprawa Regionalnej Izby Obrachunkowej. Jak wszyscy już wiemy, gmina weszła w „program naprawczy”. Burmistrz dostał od RIO 45 dni licząc od 23 grudnia na przygotowanie budżetu i wprowadzenie narzuconego przez RIO programu. Sytuacja jest fatalna -  nie ma pieniędzy praktycznie na nic, łącznie z paczkami dla dzieci, o które upominała się sołtysowa Wólki Ewa Skrajna. W przyszłym roku nie będzie tez funduszy sołeckich. Oszczędności będą dotyczyć wszystkiego. To jedna z nielicznych gmin w województwie i jedyna w powiecie, która została zmuszona do przyjęcia takiego programu -  innymi słowy, to scheda po poprzednim burmistrzu. W zasadzie jedynym optymistycznym akcentem w wystąpieniu burmistrza była zgoda Banku Spółdzielczego na udzielenie gminie długoterminowego kredytu.

 

Więcej...

Ferie w Domu Kultury - policzmy

Są ferie świąteczne -  w tym roku rekordowo długie -  w związku z tym Dom Kultury zaproponował niezwykle rozbudowaną ofertę dla dzieciaków: od 10:00 do 13:00 w dni powszednie znakomicie przygotowana kadra ośrodka będzie dzieciakom zapełniać czas wolny. Policzmy.


Zgodnie z polskim prawem każdy z pracowników Domu Kultury ma podpisany angaż w myśl którego ma przepracować 40 godzin tygodniowo. Pani Nosek zatrudnia:

kierownika działu ds. artystycznych,

instruktora ds. twórczości plastycznej,,

instruktorów innych dyscyplin sztuki i kultury w zależności od potrzeb i możliwości Domu Kultury

specjalistę ds. obsługi i konserwacji urządzeń elektronicznych, audiowizualnych i akustycznych,

innych specjalistów w zależności od potrzeb i możliwości Domu Kultury (tu chyba chodzi o panią Siwik-Opalach, obecnie ciężko i obłożnie chorą),

pracowników biblioteki i filii bibliotecznych.

Dodatkowo w Domu Kultury pracują sprzątaczki i sama pani dyrektor. Tłum ludzi. Z pobieżnego przeliczenia wyszło 17 osób. Pani Nosek zarabia w Domu Kultury 7 700 złotych. Całkiem przyjemna suma.


Liczmy dalej. Większość z 17 osób przez całe ubiegłe wakacje nie robiło literalnie nic -  zajęcia dla dzieciaków prowadziła pani Lila Krzynówek z biblioteki (jedna z nielicznych osób, które nie udają, że pracują), a polegały one na tym, że dzieciaki trzy godziny dziennie okupowały komputery w salce koło biblioteki. Raz w tygodniu pojawiał się ktoś z pozostałych pracowników. Mimo to płacone mieli za 40 godzin tygodniowo. Co u diabła robili w czasie wolnym od zajęć z dziećmi? Dobrze -  przygotowali dwie żenujące gminne imprezy: Dni Rucianego Nidy i święto rybne. Ile im mogło to zająć? Przez tydzień 17 osób może przygotować sporo, a już z całą pewnością święto smażalni i imprezę ku czci miasteczka. Odliczmy dwa tygodnie od nicnierobienia (dajmy im spory zapas, może mieli jakieś nieokreślone problemy z przygotowaniem patelni i oleju). Zostaje 6 tygodni wolnego…


Wakacje się skończyły i przez miesiąc nie można się było doprosić o regularne zajęcia w Ośrodku. Wreszcie udało sie ruszyć z nimi w październiku (17 osób miało najwyraźniej przedłużony o miesiąc, płatny urlop), ale niemal natychmiast zaczęło się masowe odwoływanie -  a to pani miała chorobę w rodzinie, a to kolejna pani była na szkoleniu, albo pan źle się czuł. Teraz mamy przerwę świąteczną i znowu dzieciakami zajmie się biblioteka, więc większości personelu dochodzi kolejne 14 dni wolnego (płatnego), a za chwilę 3 tygodnie wolnego w ramach ferii zimowych. Czyli innymi słowy mamy wolne 6 tygodni wakacji, dwa tygodnie ferii świątecznych, trzy tygodnie ferii zimowych i miesiąc obsuwy w prowadzeniu zajęć we wrześniu (wtedy w Domu Kultury dowiedziałam się, ze „pracownicy też musza kiedyś odpocząć” -  zapewne po niezwykle pracowitych dwóch tygodniach wakacji). Ile nam wyszło? 15 tygodni wolnych (płatnych). Do tego jeszcze ustawowy urlop. Rewelacja! Każdy by tak chciał! Trudno w tej chwili wyczuć jak i na co przepracowywane są godziny w Domu Kultury, ale wygląda to co najmniej dziwnie.


Cała ta historia ciągnie się od 4 lat, czyli od początku dyrektorowania pani Nosek. Przez te same cztery lata nie udało się oddać do użytku sławnej „Czarnej Sali", która od kilku lat stoi pusta, bo brakuje drogi PPoż na zapleczu Ośrodka. Za to udało się przyjąć do pracy konkubinę byłego burmistrza na fikcyjne stanowisko za 4000 złotych miesięcznie. Ta zresztą w Domu Kultury pojawiała się rzadko - większość czasu spędzała na zakupach, plotkach w Victorii i grzebaniu w dokumentach w urzędzie miasta. Udało się też zorganizować kolejne odsłony „Sylwestra od Gwiazdami” -  jak się okazało, do dzisiaj nie uregulowano faktur wystawionych przez firmę ochroniarską. Mimo wielokrotnych próśb nigdy nie otrzymaliśmy rozliczenia „Sylwestrów”, które zdaniem fachowców były znacznie przepłacone. Pani Nosek zasłaniała się „tajemnicą handlową”, która w przypadku publicznych pieniędzy nie istnieje.


Nie wierzyłam, że zmiana burmistrza natychmiast wpłynie na to, co się dzieje w Domu Kultury, ale zastanawiam się, na co liczy dyrektor Nosek (7 770 złotych miesięcznie)? To jest zwykłe marnotrawstwo -  17 osób ma płacone za to, że w większości nic nie robi, Dom Kultury stoi pusty, a dzieciaki mają trzy godziny dziennie kompów (w dni powszednie, żeby ktoś się czasem nie przepracował), a do tego nie mają w czasie ferii, wakacji i przerw świątecznych regularnych zajęć, podobnie zresztą jak dorośli, którzy też z Domu Kultury korzystają.


Mam ogromną prośbę -  nie do dyrektor Nosek, ale do burmistrza Felińskiego -  proszę mi z łaski swojej wyjaśnić, o co w tym chodzi i jak są rozliczane godzinówki pracowników Domu Kultury. Będę zobowiązana za wytłumaczenie tego fenomenu.


Anka Grzybowska

Więcej...

Ceny ciepła - wyjaśnienia prezesa Spółdzielni Zielona Bogdana Słabka

Dostawcą energii cieplnej na osiedlu Kwiatowa jest PHU Kamil Siwik. Ciepło wytwarzane z tej kotłowni produkowane jest na bazie oleju opałowego.

Podgrzewanie  ciepłej wody  następuje w każdym budynku w tzw. węźle cieplnym . Ilość energii cieplnej zakupionej w ciągu każdego miesiąca dla poszczególnych  nieruchomości mierzona jest poprzez licznik ciepła w jednostkach GJ. Ceny 1 GJ pozostają bez zmian od kilku lat / czasami wynegocjujemy upust/, natomiast ceny podgrzania 1m3 są płynne i zmieniają się co miesiąc w zależności od ilości zakupionej energii cieplnej oraz ilości wody pobranej przez mieszkańców. Koszty zakupu energii cieplnej w całości służą do wyliczenia ceny podgrzania wody i spółdzielnia nie uzyskuje z tego tytułu żadnych dochodów. Nasza spółdzielnia oprócz własnych zasobów administruje również 5 wspólnotami mieszkaniowymi / również blok Polna 3 tzw. Proroka/ i w taki sam sposób rozlicza tam energię cieplną. Ceny w ostatnim miesiącu kształtowały się różnie w poszczególnych wspólnotach od najniższej 30,37 zł za 1m3 do 73,28 zł.

Rozliczanie kosztów podgrzania ciepłej wody odbywa się comiesięcznie dla każdej nieruchomości na podstawie otrzymanych faktur w następujący sposób:

  • 10 % kosztów stanowi opłata stała, którą obciążony jest każdy lokal w danej nieruchomości (straty na cyrkulacji),
  • 90 % są to koszty zmienne – dzielone przez ilość pobranej wody w nieruchomości (suma m3 odczytane we wszystkich lokalach) stanowi cenę podgrzania 1 m3 wody.

Nie ukrywam, jest bardzo źle - rozmowa z burmistrzem-elektem Piotrem Felińskim

- Panie burmistrzu, zacznijmy od pytań naszych Internautów. Część z nich dotyczy tego, co przedstawił Pan w swoim programie wyborczym, więc skupmy się na tym, czego Pan w programie nie przedstawił. Zacznijmy od spraw najpoważniejszych, czyli budżetu i inwestycji.

- Na najbliższej sesji zgłoszę wniosek o  przeprowadzenie audytu.  Powiem szczerze -  w roku 2015 w prowizorium zaplanowane są jedynie dwie inwestycje: dokończenie kanalizacji w Wojnowie i kanalizacja za urzędem. Po prostu nie ma pieniędzy. W tej chwili wymagalnych zobowiązań mamy około 3 milionów 500 tysięcy, tyle musimy zapłacić do 31 grudnia. To są niepopłacone faktury i zobowiązania wobec banków. Brakuje nam promili do przekroczenia 70% zadłużenia gminy. Najprawdopodobniej otrzymamy 1 770 tysięcy kredytu i to nas częściowo ratuje. Wieloletnia prognoza finansowa mówi o spłacie tego zobowiązania do 2025 roku. Następny rok to będzie działanie na przetrwanie. Nie chcę być złym prorokiem, ale być może czeka nas program naprawczy, a to oznacza zaciskanie pasa i oszczędzanie na wszystkim. Jeśli cokolwiek będziemy robić, to jedynie rzeczy niezbędne, bardzo małymi krokami.

- Dodajmy, ze mówimy o prowizorium, które zostało odrzucone przez RIO.

- Zgadza się. RIO odrzuciło projekt budżetu i wieloletnią prognozę finansową, bo nie wychodzą wskaźniki zadłużenia. Na szczęście wcześniej pozytywnie zaopiniowało wzięcie kredytu na 1 770 000 złotych. Rozmawiałem już z ewentualnym kredytodawcą i ten najprawdopodobniej nam takiego kredytu udzieli. Bez tego nie ruszymy z miejsca.

- Innymi słowy pytanie o oświetlenie, wi-fi, ePUAP, czy fundusz obywatelski w tej chwili jest bez sensu?

- Niestety tak. We środę będę wiedział, jak wygląda sprawa z wprowadzeniem programu naprawczego.

- Skąd ma Pan zamiar wziąć pieniądze na bieżące funkcjonowanie gminy i na spłaty zobowiązań?

- Odpowiedź jest jedna -  ściągalność podatków. Będę bezwzględnie ściągał zaległe podatki i wszelkie zobowiązania wobec gminy, w tym opłaty za śmieci. Samemu Remondisowi za śmieci jesteśmy winni 120 tysięcy złotych. Poszły monity ale bez tytułu wykonawczego. Tym razem opornym zostaną wystawione tytuły wykonawcze. Podatki to nasze źródło pieniędzy. Nie można wszystkiego finansować sprzedażą gruntów, których zresztą mamy coraz mniej.

- Ściąga Pan podatki, ale w swoim programie mówił Pan o zamrożeniu podatków na obecnym poziomie i pomocy dla nowych przedsiębiorców. Czy jedno z drugim się nie kłóci?

- Ściągalność to jedno, zamrożenie to drugie. Przez 4 lata nie podniosę podatków -  zostaną na tej samej wysokości co dzisiaj. Więcej -  nowym przedsiębiorcom, którzy będą chcieli u nas zainwestować i zatrudnić naszych mieszkańców proporcjonalnie do inwestycji obniżę podatki od nieruchomości związane z działalnością gospodarczą.  Zależy mi na każdym nowym miejscu pracy i na każdym nowym inwestorze. Nie znaczy to, że nie będę ściągał od nich należności wobec gminy.

- Padło pytanie o przetargi -  czy w  warunkach przetargu nie można ustalić, że pierwszeństwo mają firmy z naszego terenu?

- Też wolałbym, żeby przetargi wygrywały miejscowe firmy i żeby te pieniądze zostawały u nas. Problemem jest Ustawa o zamówieniach publicznych, która za główne kryterium przyjmuje cenę. Na szczęście jest coś takiego jak przetarg z wolnej ręki -  teraz Ustawa mówi o przetargach do 14 000 Euro, ale to ma się lada dzień zmienić do 30 000 Euro. Wówczas będę mógł preferować firmy z gminy nawet do większych prac.

- Nie boi się Pan posądzenia o stronniczość i wybieranie jakiejś jednej, konkretnej firmy?

- Nie.

- Jak będzie wyglądała współpraca z powiatem i z Lasami Państwowymi? Ostatnie cztery lata toczyliśmy z powiatem swoistą wojnę podjazdową, w której zresztą nie było zwycięzców.

- Głęboko wierzę w bardzo dobrą współpracę -  pierwsze telefony po wyborze dostałem od obu panów starostów i pana nadleśniczego Donderowicza. Wszyscy jako pierwsi zaproponowali mi współpracę. To szalenie istotne, bo gros strategicznych gruntów w gminie należy do Lasów Państwowych. Mam nadzieję, ze uda nam się w końcu scalić Nidę i Ruciane przez Aleję Wczasów. Tam jest fenomenalne miejsce wzdłuż drogi na usługi dla turystów. Między Perłą Jezior a dawnym ośrodkiem PKP można zrobić zejście do jeziora -  a niedawno była tam spora wycinka -  i plażę z prawdziwego zdarzenia. Robienie plaży na terenie Polfy, kilka kilometrów od miasta, to paranoja. Z kolei powiat niebawem otrzyma spore pieniądze na modernizację dróg w ramach kontraktu terytorialnego związanego z przebudową lotniska w Szymanach. Z tej samej puli pieniądze otrzyma PKP -  z tego co wiem, w planach jest modernizacja węzła kolejowego i infrastruktury. Dworzec w Rucianem nareszcie przestanie straszyć.

- Wróćmy na chwilę do plaży -  czy to prawda, że Adam Olszak otrzyma plażę w Nidzie?

- Nie, to bzdura. Olszak nie dostanie plaży w żadnej formie. To plaża miejska i taką pozostanie.

- Oszczędności dotyczą wszystkiego -  co w takim razie z gazetką gminną i rzecznikiem prasowym?

- Gazetka nie jest nam do niczego potrzebna, podobnie jak rzecznik prasowy. Poza tym na takie ekstrawagancje nie ma pieniędzy. Gazetka nie będzie się ukazywała. Koszty tego są zbyt duże.

- Jak będzie wyglądała sprawa kadr w urzędzie i kierownictwa jednostek podległych? Co z wiceburmistrzem, asystentami, skarbniczką?

- Sprawa jest prosta. Pan Opalach zapytał mnie, czy przewiduję stanowisko zastępcy -  nie przewiduję, wiec tu sprawa rozwiązała się sama. Panu Stecce, który ma umowę na czas nieokreślony, przysługuje trzymiesięczne wymówienie. Nie wyobrażam sobie współpracy z nim, wiec siłą rzeczy będzie to wymówienie bez świadczenia pracy. Innymi słowy zapłacimy za to, żeby go nie było. Nie wiem, jak jest podpisana umowa z panią Zapolską, ale tu tez nie widzę możliwości współpracy. Ta pani to kość niezgody w całym UMiG i ja z nią pracować nie będę. Pani Król jest na zwolnieniu lekarskim. Z nią również umowę będę musiał rozwiązać, zresztą skarbnik gminy to stanowisko strategiczne i obsadza je urzędujący burmistrz. Z pewnością skarbnikiem nie będzie pani Król. Pan Strzałkowski odchodzi wraz z burmistrzem Opalachem. Jeśli chodzi o kierowników jednostek podległych, to tu nie widzę problemu - wszyscy  mogą czuć się bezpieczni, za wyjątkiem pana Noska. Ten zresztą też jest na zwolnieniu lekarskim. Pozostałe osoby zostają na stanowiskach, łącznie z panią Krystyną Nosek, która najprawdopodobniej dopracuje do emerytury i panią Moniką Cwalińską. Rewolucji nie będzie.

- Mówi Pan o skarbniku -  kto będzie następcą pani Król, bo jak rozumiem decyzja o zakończeniu z nią współpracy jest ostateczna?

- Jeszcze nie wiem. Mam kilka kandydatur, jedna z nich jest bardzo obiecująca, ale szczegóły przedstawię w przyszłym tygodniu. Wolałbym nie zatrudniać osoby spoza gminy.

- A ile Pan będzie zarabiał?

- Nie wiem, to ustali rada, ale moim zdaniem w obecnej sytuacji gminy powinienem mieć najniższą pensję ze wszystkich burmistrzów gmin ościennych. Nie stać nas na wysokie pobory burmistrza.

- Od pytań o budżet nie uciekniemy -  co z janosikowym?

- Zrobię wszystko co można, żeby wrócić do podstawowej subwencji. Po umorzeniu podatków na ponad 9 i pół  miliona firmie Ruber Wood wojewoda ukarał nas janosikowym, ale jednocześnie straciliśmy 2 220 000 dotacji. Stało się tak w wyniku błędu w liczeniu -  pani skarbnik dodała do siebie sumę zaległości i odsetki, w efekcie wyszło ponad 9 500 000 złotych. Teraz trzeba będzie to odkręcić  i zrobię co w mojej mocy, żeby wrócić do stanu wyjściowego, a przede wszystkim odzyskać subwencję.

- Z tego, co Pan mówi wynika, że sytuacja jest fatalna.

- Nie ukrywam tego. Mamy w tej chwili wyliczenia zobowiązań finansowych do końca listopada 2014 roku. Brakuje nam grudnia, ale tego dowiemy się ostatniego dnia bieżącego roku. Całość podamy do publicznej wiadomości, bo mieszkańcy muszą mieć pełen obraz sytuacji, a ta jest tak zła, ze w tej chwili nie możemy nawet wziąć niezbędnego nam do funkcjonowania kredytu obrotowego, bo nie mamy pozytywnej opinii RIO bez której żaden bank nie będzie chciał z nami rozmawiać. Mnóstwo pieniędzy zostało utopionych w bezsensownych inwestycjach -  chociażby w sławnej drodze na Zydlągi czy w remoncie urzędu gminy. To też są niespłacone zobowiązania. W grudniu musimy dopłacić 120 000 do remontu urzędu, a nie ma skąd ich wziąć. Ponad 200 000 to niezapłacone faktury za drogę na Zydlągi. Czego się nie tknę, to się sypie. Nawet bożonarodzeniowe ozdóbki na latarnie się poprzepalały i powieszono tylko kilkanaście sztuk. Nie mam innego wyjścia -  w grudniu zostanie wprowadzona firma audytorska i dopiero po audycie będę wiedział, czy na cokolwiek nas stać.

- Nie boi się Pan tej wiedzy?

- Wiedziałem, co robię startując na burmistrza. Zdawałem sobie sprawę z kondycji finansowej gminy i z tego, co mogę zastać. Pracuję w tym urzędzie od 15 lat -  znam i urząd, i pracujących w nim ludzi od podszewki. Chowanie głowy w piasek nic nie da -  muszę się z tym zmierzyć i koniec. Mam nadzieję, że do końca kadencji uda nam się wyjść z finansowego pata, ale lekko nie będzie.

- Dziękuję za rozmowę.

 

Z burmistrzem-elektem Piotrem Felińskim

rozmawiała Anka Grzybowska

Więcej...


Kandydaci na sekretarza na start! Drukuj Email
Wpisany przez ag   
czwartek, 29 stycznia 2015 14:41

Rozpisano konkurs na sekretarza urzędu miasta – kandydaci mają czas do 16 lutego na złożenie dokumentów, 18 lutego ich losy zostaną rozstrzygnięte w rozmowie kwalifikacyjnej przed komisją konkursowa w składzie: Agnieszka Miszczuk, Ewa Kozicka, Tomasz Kubiak, Jacek Małż i Jacek Schramke.

 

ag

 
Jutro sesja Drukuj Email
Wpisany przez naczelna   
czwartek, 29 stycznia 2015 14:02

Koneserom ruciańsko-nidzkiej sceny politycznej przypominamy, ze jutro o 16:00 w dziurze pod schodami odbędzie się kolejna sesja rady miejskiej. Porządek obrad jest bardzo ciekawy -  przede wszystkim program naprawczy i nowa taryfa za ścieki i wodę.  Być może burmistrzowi uda się przy okazji wyjaśnić, dlaczego nie został przeprowadzony audyt w jednostkach podległych i dlaczego w dalszym ciągu w Urzędzie Miasta zatrudnieni są ludzie z poprzedniego rozdania, a liczba pracowników zmalała póki co o sprzątaczkę.

 

ag

 
Lodowisko pod Polo Drukuj Email
Wpisany przez naczelna   
środa, 28 stycznia 2015 12:01

Każdy z nas prędzej czy później zrobi jakieś zakupy w Polo Markecie -  w końcu to jeden z dwóch dużych sklepów w gminie. Najwyraźniej liczba kupujących rozbestwiła kierownictwo placówki...

 

Otrzymują maila od jednej z naszych Czytelniczek, która szła z zakupami z Polo do samochodu zaparkowanego na sklepowym parkingu. Wywróciła się i nie dość, że poważnie potłukła i wywichnęła nogę (dzisiaj okazało się, że ma pęknietą kość), to do tego straciła część zakupów.  Pani ma zamiar skarżyć Polo Market -  bardzo słusznie, bo to on jest właścicielem parkingu i chodników, i to on ma obowiązek posypać trakty piesze.

 

Do Polo wejść się nie da. Chodnik wzdłuż ściany przykrywa wypolerowany lód. Klienci chodzą, przesuwając noga za nogą, ze strachem w oczach. Podobnie jest na parkingu, który lśni jak lodowisko. Nikt nie posypał ani chodnika, ani tym bardziej parkingu. Kierowcy mają spore problemy z opanowaniem pojazdów na lodzie.

 

Dzwonię do Polo Marketu w Nidzie. Odbiera jakaś pani, która absolutnie nie chce się przedstawić i zachowuje się jak udzielna księżna. Oświadcza, że nie dostanę zadnych informacji na temat posypywania chodników. Dlaczego? Bo nie  i już.  Najwyraźniej piasek na chodnikach jest w Polo Markecie ściśle tajny. Nieco bardziej rozmowna była rzeczniczka prasowa firmy, która autentycznie przejęła się sprawą. Obiecała, że przyjrzy się temu i zawiadomi kierownika regionalnego o śliskich chodnikach i parkingu.

 

Póki pani rzecznik nie zmusi kierowniczki Polo w Nidzie do zlikwidowania lodowiska, omijajcie ten sklep -  można stracić zdrowie i mienie. Swoją drogą, ta sieć handlowa znakomicie traktuje klientów, fundując im bezpłatne atrakcje juz przed wejściem… Tylko pogratulować.

 

 

ag

 
Wypożyczalnia na Orliku Drukuj Email
Wpisany przez ag   
poniedziałek, 26 stycznia 2015 19:11

Ruszyła wypożyczalnia sprzętu sportowego na Orliku. Od 10:00 do 16:00 przez całe ferie można wypozyczyć w przystępnych cenach komplety nart.

Więcej…
 
Odprawa wypłacona Drukuj Email
Wpisany przez ag   
niedziela, 25 stycznia 2015 10:19

Były burmistrz Zbigniew Opalach otrzymał nareszcie upragnioną, trzymiesięczną odprawę. Suma sięga niemal 30 tysięcy złotych. Jego zastępca Zdzisław Stecka jest na wypowiedzeniu bez świadczenia pracy -  innymi słowy dostaje pieniądze za to, że nie pojawia się w urzędzie. Wypowiedzenie ma trzymiesięczne, bo zgodnie z angażem podpisanym cztery lata temu ma umowę na czas nieokreślony.

 

ag

 
Stał się cud, czyli efekt motywacji Drukuj Email
Wpisany przez ag   
czwartek, 22 stycznia 2015 20:26

Po trwających kilka tygodni przepychankach, groźbach utraty pracy, a w najlepszym wypadku stanowiska, burzliwych obradach komisji oświaty, zwolnieniach, wreszcie obniżkach pensji, Dom Kultury przedstawił ofertę na ferie. Tym razem stał się cud -  coś jednak wymyślono. Tym razem nie mamy powtórki z rozrywki w wakacje (3 godziny kompów dziennie) i ferii świątecznych (wielkie zero). Czyli innymi słowy -  można. Grunt to odpowiednia motywacja. Prawda Pani Dyrektor?

 

Więcej…
 
Akcja KOT zakończona Drukuj Email
Wpisany przez naczelna   
środa, 28 stycznia 2015 17:16

Kota poznałam dwa dni temu -  siedział pod drzwiami Polo Marketu i najwyraźniej szukał swojego człowieka. Pogłaskałam go i jakoś nie miałam refleksu, żeby go zabrać. Dopiero w domu pomyślałam o moim bliskim znajomym, który szuka kota. Zadzwoniłam, obgadałam problem -  po chwili dom już był, brakowało zwierzaka...


Zadzwoniłam do Adama Małża do ZUK -  ten, zamiast mnie opieprzyć, że mu głowę zawracam jakimś zapchlonym kotem, obiecał, że da znać pracownikom i ci będą się rozglądać. Po kilku godzinach kota namierzono pod pocztą. Wydzwoniłam przyjaciółkę i uzbrojone w transporterek wieczorem pojechałyśmy na poszukiwania. Pomagali nam wszyscy -  przechodnie, pani sprzątająca aptekę, pracownicy Polo, przemiła starsza pani z pieskiem, która kota znała, dwóch dżentelmenów raczących się alpagą, pan penetrujący śmietniki,  wreszcie trafiłam na autobusy państwa Szewczyków -  wpełzłam pod jeden z nich, czym zaalarmowałam właściciela. Przez następne pół godziny, przyświecając sobie latarką poszukiwaliśmy kota pod autokarami. Kamień w wodę.

 

Dzisiaj rano najpierw dostałam info od Czamplixa, który namierzył kota pod Polo, potem odezwał się starszy pan, ktory o kocie dowiedział się z Obserwatora, a chwilę potem zadzwoniła pani Grażyna Szewczyk. Dwie godziny później kot siedział bezpiecznie w transporterku, a teraz jak przypuszczam poznaje swój nowy dom.

 

Dlaczego o tym piszę, tradycyjnie narażając się na głupie komentarze i chichoty? Chodziło tylko o kota. Ot, takie zapchlone zwierzę, które tak naprawdę nikogo nie obchodzi. Mimo to los zwierzaka i perspektywa dania mu domu poruszyła naprawdę bardzo wiele osób. To było naprawdę bardzo fajne. Takie akcje autentycznie przywracają wiarę w ludzi i bardzo Państwu za to dziękuję.

 

Anka Grzybowska

 
Ferie w Praniu Drukuj Email
Wpisany przez naczelna   
wtorek, 27 stycznia 2015 19:16

Jutro Dom Kultury organizuje wycieczkę do Leśniczówki Pranie. Wyjazd o godzinie 12:00 spod Domu Kultury, dzieci (od 2 klasy podstawówki) musza mieć pisemną zgodę rodziców lub prawnych opiekunów.

ag

 
Odśnieżanie Drukuj Email
Wpisany przez ag   
niedziela, 25 stycznia 2015 13:31

Ogromna prośba do pana od pługa i traktora -  ulice są dwukierunkowe. Nie wystarczy odśnieżenie jednego pasa i zawalenie drugiego śniegiem. Warto byłoby robić to nieco dokładniej. Poza tym właściciele posesji skarżą się na zasypywanie zwałami śniegu bram wjazdowych i chodników, które przed chwilą odśnieżyli. Fajnie, że ulice są czyszczone ze śniegu, ale przydałoby się nieco rozsądku.

ag

 
Oczekiwana zmiana miejsc Drukuj Email
Wpisany przez ag   
niedziela, 25 stycznia 2015 10:11

Kilka kosmetycznych zmian w Urzędzie Miasta -  stali bywalcy zapewne zauważyli, że z sekretariatu zniknęła pani Hania Kowalska, a na jej miejscu pojawiła się pani Dziewulska-Ulbin.  Wywołało to sporo spekulacji -  część z Państwa podejrzewała, że pani Hania padła ofiarą jakiś gminnych czystek. Jak się okazało, pani Hania zastępuje Malwinę Tumińską z ewidencji ludności, która w tej chwili jest na zwolnieniu lekarskim. Pani Hania wcześniej pracowała na tym stanowisku i było naturalne, że w tej sytuacji zastąpi koleżankę.

 

ag

 
Czas na narty Drukuj Email
Wpisany przez ag   
środa, 21 stycznia 2015 21:04

Spadł śnieg, więc warto wyjść na narty, póki jeszcze leży. Stowarzyszenie Nad Nidzkim zarabia na cele statutowe wypożyczając niezbędny sprzęt -  są komplety biegówek i łyżwy. Chętnych prosimy o telefon pod numer 516 645 110. Wypożyczalnia znajduje się przy Polnej 2b, w internacie Zespołu Szkół Leśnych.

 

ag

 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 1 z 258
Reklama
Copyright © 2015 Obserwator Piski. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.
 
styczeń 2015
P W Ś C Pt S N
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1

Reklamy