Paweł Franczak Kandydat PiS do Rady Powiatu

REKLAMA

Ostatnio dodane

Previous następna
Wspomnień czar -  głos uczciwej konkubiny Wspomnień czar - głos uczciwej konkubiny Kolejny odcinek wspomnieniowy -  tym razem tekst autorstwa ówczesnej konkubiny burmistrza Opalacha, zamieszczony w Faktach Piskich. Z tekstu możemy w końcu dowiedzieć się, dlaczego pani Siwik tak kurc... Więcej...
Wspólnota w Rucianem - zmiana terminu Kilkakrotnie podawaliśmy, że dzisiaj ma się odbyć spotkanie z Leszkiem Gryciukiem i Wspólnotą w Rucianem -  spotkanie się nie odbędzie. Gmina nie potrafiła uzgodnić terminu i kosztów sali -  wreszcie ... Więcej...
Zapraszamy Dzisiaj o 14:00 w dziurze pod schodami urzędu miasta odbędzie się ostatnia sesja tej kadencji. Gwoździem programu będzie wzięcie kredytu na 1 770 000 złotych. Zapowiedziała się spora publika, może być... Więcej...
Musimy pójść do urn! Musimy pójść do urn! Te wybory są bardzo ważne -  może najważniejsze. Posłowie są daleko -  radni i burmistrz blisko. To oni bezpośrednio decydują o tym, jak przez najbliższe lata będzie wyglądała nasza gmina. Po ostatnic... Więcej...
Wspomnień czar -  Nieprawdą jest, że... Wspomnień czar - Nieprawdą jest, że... Dzisiaj absolutna perła w naszej kolekcji -  sławna ulotka "Nieprawdą jest!", którą dotknięty do żywego kandydat Opalach wydał był tuż przed poprzednimi wyborami do samorządów. Mnie najbardziej ujął p... Więcej...
Pazłotko Wiecie, co to jest „pazłotko”?  Ja nie wiedziałam, ale teraz już wiem -  to tweedowe garniturki z łatami na łokciach z serii „angielski lord”, modulowany, pretensjonalny tonik i dawno przebrzmiałe tyt... Więcej...
Wspomnień czar -  słowo się rzekło, kobyłka u płota Wspomnień czar - słowo się rzekło, kobyłka u płota Wspomnienia mają swój urok, ale żeby Państwa tą słodyczą nie zamęczyć,  będziemy codziennie publikować po jednej agitce wyborczej z poprzednich wyborów samorządowych. Dzisiaj klasyk -  znakomity tekst... Więcej...
Tajemniczy doradca Tajemniczy doradca Uważna lektura BIP-u to sprawa fascynująca. Można na przykład dowiedzieć się, że w gminie istnieje funkcja "doradcy". Więcej...
Mamy kolejny kredyt Na dzisiejszej komisji finansów burmistrz Opalach oznajmił zaskoczonym radnym, ze ma zamiar wziąć kredyt. Tym razem na 1 770 000 złotych. Jeśli kredyt okaże się za drogi -  gmina nie ma już niemal żad... Więcej...
Fałszywa bomba w piskim Urzędzie Skarbowym Dzisiejsza plaga donosów o podłożonej bombie -  wymiennie z listem z ebolą -  dotknęła też nasz teren.  Komenda Powiatowa Policji potwierdza, że wpłynął mail z pogróżkami. W Urzędzie Skarbowym nie zar... Więcej...
Nie chciał płacić rat Piscy policjanci interweniowali wobec 25-latka, który w swoim mieszkaniu groził kobiecie nożem. Pokrzywdzona przyszła do niego, jako przedstawicielka firmy udzielającej kredyty, po kolejną ratę pożycz... Więcej...
TIR-y -  kolejna odsłona TIR-y - kolejna odsłona Sprawa zakazu tranzytu TIR-ów przez Mazurski Park Krajobrazowy wzbudziła kilka dni temu spore emocje. Chodzi o te ciężarówki, które jedynie przejeżdżają przez naszą gminę, a nie o te, które do Ruciane... Więcej...
 

Polecane artykuły

Praca na dwóch etatach? Co żona burmistrza robi w urzędzie?

Od kilkunastu dni dostaję informacje o tym, ze w Urzędzie Gminy, a konkretnie w gabinecie zajmowanym przez panią Kamilę Zapolską zagościła na dobre żona, a do niedawna konkubina burmistrza Opalacha, Jolanta Siwik.

 

Pani Jola w czasie, kiedy powinna przebywać w Domu Kultury, zajmuje się … przeglądaniem teczek, najprawdopodobniej zawierających akta osobowe kandydatów startujących w najbliższych wyborach samorządowych. Jak dowiaduję się od urzędników, żona burmistrza „czuje się w urzędzie szalenie swobodnie”, a oprócz gabinetu pani Zapolskiej odwiedza księgowość i archiwum znajdujące się w piwnicy. Pani Jola bywa u asystentki małżonka niezwykle często: „Przeglądają stosy dokumentów -  mówi mi bezrobotny, który przyszedł do urzędu starać się o pracę – Sam się zastanawiałem, o co tu chodzi, bo ta pani chyba pracuje w Domu Kultury, a nie w urzędzie miasta.”

 

Zajrzałam dzisiaj do pokoju pani Zapolskiej -  był otwarty na oścież, nikogo w nim nie było. Na podłodze leżało kilkanaście segregatorów z dokumentami.

 

Akta osobowe nie są dokumentami jawnymi, a pani Siwik nie ma najmniejszego prawa do nich zaglądać. Trudno przypuszczać, żeby o działalności żony nic nie wiedział jej mąż, który wraz z funkcją burmistrza wziął na siebie odpowiedzialność za wszystko, co dzieje się w urzędzie miasta. Mam nadzieję, ze po naszym tekście pan burmistrz zechce o działaniach pani Siwik i pani Zapolskiej zawiadomić prokuraturę i policję.

 

Poza tym, co ona w czasie godzin pracy w Domu Kultury robi w urzędzie miasta? Pracuje na dwóch etatach? Panie burmistrzu, warto byłoby zapytać szefową Domu Kultury, czy wie, gdzie w godzinach pracy podziewają się jej podwładni.

 

 

ag

Więcej...

Kariera konkubenta - ile nas kosztuje burmistrz

Pani Siwik połasuchowała się na 340 złotych. Fakt, to osoba biedna, której te pieniądze pozwolą przeżyć do pierwszego. Kilka lat temu usiłowała oszukać sąd, tylko po to, żeby jej ówczesny konkubent nie musiał płacić kilkuset złotych alimentów więcej. Prześledźmy w takim razie, ile kosztuje nas burmistrz.

Jej były konkubent, a obecnie mąż zarabia dzięki uchwale rady 3/IV/2010 30 grudnia 2010:

  • wynagrodzenie  zasadnicze 4900 złotych
  • funkcyjne 1500 złotych
  • dodatek specjalny 1600 złotych
  • wysługa lat  980 złotych.

W sumie wychodzi 8980 miesięcznie.

Innymi słowy z doliczeniem trzynastki  116 740 złotych rocznie.

Do tego zaradny pan burmistrz bierze jeszcze dodatek socjalny, w kwocie około 1000  złotych miesięcznie, który najprawdopobniej w oświadczeniu majątkowym wykazuje jako „dochody inne”. W sumie pensja pana burmistrza wynosi 129 771,74 grosze rocznie. Nic dziwnego, że pani Siwik musi schylić się po kuroniówkę i zasiłek aktywizacyjny. Oni po prostu przymierają głodem…

ag

Więcej...

Kariera pani Siwik/Opalach

Kariera zawodowa i finansowa pani Jolanty Siwik (obecnie Opalach), jest dla mnie zaskoczeniem. Sytuacja była taka:

 

Pani Siwik po naszych artykułach wyleciała na zbitą mordę z pracy w banku za lewe przelewy. Bywa. Problem w tym, że pani Siwik nie odpuściła. Zaczęła od zwolnienia lekarskiego -  chorować każdy może, a pani Siwik wygląda na wyjątkowo chorowitą. Ponieważ została zwolniona dyscyplinarnie, więc dopiero po pół roku nabyła prawo do zasiłku, z czego skwapliwie skorzystała. Zasiłek dla bezrobotnych rzecz jasna otrzymała. W tym czasie załatwiła sobie staż w należącej do szwagierki wiceburmistrza Stecki  Victorii. Kiedy po następnych pól roku staż się skończył, zatrudniła się w Domu Kultury, gdzie osobę karana przygarnęła pani Nosek. Nie miała do tego prawa - nie mogła zatrudnić osoby karanej.

 

Siwik nie popuściła -  ponieważ pracę „znalazła sobie sama”, czyli przez swojego ówczesnego kochanka, pana Opalacha, więc wystąpiła o dodatek aktywizacyjny w sumie około 340 złotych miesięcznie.

 

Na dzień dzisiejszy pani Siwik pracuje w Domu Kultury na czas nieokreślony, jako „specjalistka od spraw świetlic wiejskich”. Zarabia około 3000 na rękę.

 

 

ag

Więcej...

Wspomnień czar - gwiezdne dziecko, czyli urok doktora Kukiełko

Ta sprawa była bardzo głośna - przewodniczący rady Waldemar Kukiełko został właścicielem nieruchomości w Wejsunach. Za działkę wraz z domem zapłacił niebagatelną sumę 13 tysięcy 500 złotych.

 

Przypomnijmy sobie, jak do tego doszło.

 

Sprawa ma swój początek jeszcze za rządów Leszka Gryciuka - wówczas została spisana umowa promesowa na sprzedaż „lekarzówki” w Wejsunach. W umowie, którą cztery lata temu pokazywał mi burmistrz Opalach została nawet określona suma, za którą Kukiełko miał nabyć nieruchomość. Umowa nie doszła do skutku, bo zmienił się burmistrz. Kukiełko jednak był niezastąpiony - dzięki niemu mogła powstać większościowa koalicja w radzie gminy. Sprawa lekarzówki wróciła na tapetę, a Kukiełko mimo, że kandydował z obozu Gryciuka czym prędzej zmienił barwy klubowe i został przewodniczącym rady z nadania Opalacha.

 

Pewnego dnia, z głupia frant, na sesji stanęła uchwała o wyrażeniu zgody na sprzedaż domu wraz z działką za 13 500 złotych. To było pewne novum - w promesie Gryciuka o działce nie było mowy. Kwota była tak kompletnie absurdalna, że zebranym opadły szczęki. Uchwała rzecz jasna przeszła. Skąd wzięła się tak zawrotna suma? Otóż doktor Kukiełko, który w lekarzówce mieszkał z racji wykonywanego przez siebie zawodu, okazał się... lokatorem komunalnym, a ci mają spore zniżki przy zakupie zajmowanych przez siebie nieruchomości - w przypadku zakupu na raty zniżka wynosi 90%, w przypadku zakupu jednorazowego - 95%. W ten sposób za 5% wartości wyceny Kukiełko stał się właścicielem budynku wraz z działką. Sprawa jest o tyle dziwna, że dla Kukiełko ten budynek - a właściwie znajdujące się w nim mieszkanie - było kwaterą służbową. Jakim więc cudem nagle stał się lokatorem komunalnym?...

 

Uchwała rady gminy została uchylona przez wojewodę warmińsko-mazurskiego, który stwierdził jej nieważność. To jednak nie zatrzymało i kupującego i sprzedających - wojewoda ma jedynie uprawnienia nadzorcze, nie może w żaden sposób wymusić rozstrzygnięć cywilno-prawnych. O tym obie strony doskonale wiedziały, dlatego błyskawicznie po przegłosowaniu uchwały, a przed rozstrzygnięciem nadzorczym wojewody podpisały akt notarialny.

 

- Tu powinien zadziałać burmistrz - mówi mi Elżbieta Sobańska, szefowa departamentu nadzoru Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie - Powinien natychmiast wzruszyć akt notarialny, ale tego najprawdopodobniej nie zrobił. Teraz sprawą powinna zająć się prokuratura, a jeśli nie prokuratura, to CBA - tego typu sprawy leżą w ich gestii. My nic już nie możemy zrobić. Sprawa jest prosta - sprzedaż i podpisanie aktu nastąpiło z naruszeniem prawa. Oni po prostu wyprzedzili nasze rozstrzygnięcie, ale to nie zmienia faktu, że to rozstrzygnięcie jest w mocy.

 

Przedziwna transakcja zainteresowała media ogólnopolskie - po moim tekście na ten temat w gminie po raz kolejny pojawił się Leszek Tekielski z polsatowskimi Interwencjami. W telewizji miał okazję zabłysnąć dowcipem przewodniczący rady, który z właściwym sobie samozadowoleniem mówił coś o „dziecku gwiazd”. Było to doprawdy wzruszające.

 

Sprawa lekarzówki nie jest jeszcze rozstrzygnięta, o czym zapewne doskonale wie przewodniczący rady. Przy ewentualnej zmianie władz będzie to pewnie jedna z pierwszych podważonych decyzji poprzedniej kadencji. O ile rzecz jasna, doktor Kukiełko znowu nie roztoczy nad następcą Opalacha swego niepodważalnego czaru i znowu nie zmieni frontu. No cóż - lekarzówka piechotą nie chodzi....

 

Anka Grzybowska

Więcej...

Wspomnień czar - konkubina

Od dzisiaj będziemy przypominać największe afery mijającej kadencji. Zaczniemy od tej najbardziej medialnej, która rozsławiła nasz samorząd na cała Polskę.

 

Afera wybuchła w jakimś sensie przypadkiem - pewnego dnia w sądzie w Piszu odbyła się rozprawa z powództwa córki Zbigniewa Opalacha, która chciała zmusić świetnie zarabiającego ojca do płacenia wyższych alimentów. Sprawa była jasna - Małgorzata Jatkowska była studentką, a grosze, jakie płacił - albo nie płacił, bo różnie z tym bywało - jej ojciec nie pokrywały nawet niewielkiej części kosztów studiów.

 

Więcej...


Wspomnień czar - głos uczciwej konkubiny Drukuj Email
Wpisany przez ag   
czwartek, 30 października 2014 14:09

Kolejny odcinek wspomnieniowy -  tym razem tekst autorstwa ówczesnej konkubiny burmistrza Opalacha, zamieszczony w Faktach Piskich. Z tekstu możemy w końcu dowiedzieć się, dlaczego pani Siwik tak kurczowo trzymała się stołka radnej i nie dała się z niego wysadzić nawet wojewodzie. Otóż pani Siwik sprawowała mandat radnej po to, żeby wszystko, co nielegalne ujrzało światło dzienne. Przelewów najwyraźniej w to nie wliczyła.

 

Zapraszamy do lektury.

 

Echa Piskie

 

ag

 
Wspólnota w Rucianem - zmiana terminu Drukuj Email
Wpisany przez ag   
czwartek, 30 października 2014 08:46

Kilkakrotnie podawaliśmy, że dzisiaj ma się odbyć spotkanie z Leszkiem Gryciukiem i Wspólnotą w Rucianem -  spotkanie się nie odbędzie. Gmina nie potrafiła uzgodnić terminu i kosztów sali -  wreszcie stanęło na 80 złotych za godzinę. Termin spotkania  został przesunięty -  Leszek Gryciuk zaprasza mieszkańców Rucianego 6 listopada, a dzień wcześniej (5 listopada) mieszkańców Karwicy. Na to ostatnie spotkanie burmistrz Opalach już skrzykuje "publiczność", która ma "zadawać pytania".

 

Jak to mówił bodaj Jan Krzysztof Kelus: "Jakoś ich dużo - nie wszyscy przyszli, niektórzy służą"...

ag

 
Musimy pójść do urn! Drukuj Email
Wpisany przez naczelna   
środa, 29 października 2014 21:25

Te wybory są bardzo ważne -  może najważniejsze. Posłowie są daleko -  radni i burmistrz blisko. To oni bezpośrednio decydują o tym, jak przez najbliższe lata będzie wyglądała nasza gmina. Po ostatnich czterech latach wiemy już, czym mogą skutkować nierozważne wybory -  mądry Polak po szkodzie.

Więcej…
 
Pazłotko Drukuj Email
Wpisany przez naczelna   
wtorek, 28 października 2014 18:50

Wiecie, co to jest „pazłotko”?  Ja nie wiedziałam, ale teraz już wiem -  to tweedowe garniturki z łatami na łokciach z serii „angielski lord”, modulowany, pretensjonalny tonik i dawno przebrzmiałe tytuły. Spod owego „pazłotka” wychodzi zwykłe kocie gówno, które ubliża kobiecie. Wychodzi zwykłe, siermiężne chamstwo. W takie coś można jedynie wetknąć patyk.

 

Rzadko mi się zdarza, żeby aż tam mnie poniosło, ale przynajmniej dowiedziałam się, co to jest „pazłotko”.

 

Anka Grzybowska

 
Tajemniczy doradca Drukuj Email
Wpisany przez ag   
poniedziałek, 27 października 2014 21:52

Uważna lektura BIP-u to sprawa fascynująca. Można na przykład dowiedzieć się, że w gminie istnieje funkcja "doradcy".

Więcej…
 
Fałszywa bomba w piskim Urzędzie Skarbowym Drukuj Email
Wpisany przez ag   
poniedziałek, 27 października 2014 13:10

Dzisiejsza plaga donosów o podłożonej bombie -  wymiennie z listem z ebolą -  dotknęła też nasz teren.  Komenda Powiatowa Policji potwierdza, że wpłynął mail z pogróżkami. W Urzędzie Skarbowym nie zarządzono ewakuacji: „Otrzymaliśmy rekomendację z CBŚ I Ministerstwa Finansów, żeby nie podejmować żadnych działań, ponieważ alarm jest fałszywy -  dowiaduję się w piskiej skarbówce. Mail wpłynął dzisiaj rano, co dziwne -  był datowany na 23 października. Bomba miała wybuchnąć o 12:30.

 

Żadne inne instytucje na terenie powiatu nie otrzymały pogróżek.

 

 

ag

 
Zapraszamy Drukuj Email
Wpisany przez ag   
czwartek, 30 października 2014 07:16

Dzisiaj o 14:00 w dziurze pod schodami urzędu miasta odbędzie się ostatnia sesja tej kadencji. Gwoździem programu będzie wzięcie kredytu na 1 770 000 złotych. Zapowiedziała się spora publika, może być ciekawie, zwłaszcza jeśli nauczyciele zaczną dopytywać, gdzie są pieniądze za nadgodziny, a obsługa techniczna zażąda pensji. Jeśli ktoś chce zobaczyć na żywo, jak się rzutem na taśmę dobija finanse gminy, koniecznie musi przyjść.

 

 

 

ag

 
Wspomnień czar - Nieprawdą jest, że... Drukuj Email
Wpisany przez ag   
środa, 29 października 2014 09:27

Dzisiaj absolutna perła w naszej kolekcji -  sławna ulotka "Nieprawdą jest!", którą dotknięty do żywego kandydat Opalach wydał był tuż przed poprzednimi wyborami do samorządów. Mnie najbardziej ujął pełen oburzenia okrzyk "Nieprawdą jest, że prowadzę się niemoralnie!".

Więcej…
 
Wspomnień czar - słowo się rzekło, kobyłka u płota Drukuj Email
Wpisany przez ag   
wtorek, 28 października 2014 08:53

fakty PiskieWspomnienia mają swój urok, ale żeby Państwa tą słodyczą nie zamęczyć,  będziemy codziennie publikować po jednej agitce wyborczej z poprzednich wyborów samorządowych. Dzisiaj klasyk -  znakomity tekst autorstwa obecnego burmistrza Opalacha zamieszczony w Faktach Piskich. Mamy nadzieję, że obecny burmistrz będzie łaskaw odpowiedzieć nam na te same pytania, które cztery lata temu zadał swojemu poprzednikowi. Mamy też nadzieję, że pan burmistrz sięgnie do kieszeni i zapłaci za przegrane sprawy sądowe, zwłaszcza te zakończone dużymi odszkodowaniami. Słowo się rzekło...

 

Polecamy lekturę.

 

Więcej…
 
Mamy kolejny kredyt Drukuj Email
Wpisany przez ag   
poniedziałek, 27 października 2014 20:44

Na dzisiejszej komisji finansów burmistrz Opalach oznajmił zaskoczonym radnym, ze ma zamiar wziąć kredyt. Tym razem na 1 770 000 złotych. Jeśli kredyt okaże się za drogi -  gmina nie ma już niemal żadnego zabezpieczenia finansowego -  burmistrz ma zamiar wydać obligacje.

 

Kilka tygodni temu burmistrz miał podobny pomysł -  wówczas chodziło o półtora miliona. Teraz kwota wzrosła. Samego punktu o wzięciu kredytu nie ma w programie czwartkowej sesji -  wszystko zostało sprytnie ukryte w wieloletniej prognozie finansowej. Spłata kredytu rozłożona jest do lat 40 XXI wieku. Z tego wniosek, że gmina, która nie ma czym kredytu zabezpieczyć, usiłuje rozłożyć go na jak najdłuższy okres czasu, licząc na to, ze jakiś bank się zlituje i kredytu udzieli.

 

Kolejny kredyt to zwiększenie zadłużenia gminy, ale i na to jak się okazuje jest odpowiedź. Pani Król, szefowa gminnych finansów wyjaśniła, że była na szkoleniu.  Nie wiem gdzie i kto ją szkolił, ale pani Król poznała tam inne szkolące się panie, które uświadomiły jej, że zadłużenie jest nieistotne. Jak mówiła pani Król na komisji, nieważne, czy zadłużenie sięga 70 czy 90% - w razie czego gmina zwraca się do rządu i ten wprowadza program naprawczy. Trudno to nawet komentować. Ja osobiście namawiam Państwa do wprowadzenia programu naprawczego metodą chałupniczą 16 listopada przy urnach wyborczych.

 

Kredyt ma zostać klepnięty na najbliższej sesji, 30 października.

 

 

ag

 
Nie chciał płacić rat Drukuj Email
Wpisany przez Anna Szypczyńska, KPP Pisz   
poniedziałek, 27 października 2014 11:24

Piscy policjanci interweniowali wobec 25-latka, który w swoim mieszkaniu groził kobiecie nożem. Pokrzywdzona przyszła do niego, jako przedstawicielka firmy udzielającej kredyty, po kolejną ratę pożyczki. W trakcie, gdy sporządzała dokumenty w pokoju, mężczyzna zaatakował ją, pobił i groził  pozbawieniem życia trzymając w ręku nóż. Kobiecie udało się wezwać na pomoc Policję. Funkcjonariusze zatrzymali 25-letniego mieszkańca Pisza, który po wytrzeźwieniu usłyszy zarzuty. Za swoje zachowanie odpowie przed sądem.


W niedzielne popołudnie oficer dyżurny piskiej komendy otrzymał zgłoszenie od kobiety, że ta została pobita. Policjanci udali się pod wskazany adres do mieszkania na jednym z osiedli w Piszu. Tam zastali przestraszoną kobietę z zakrwawioną twarzą. Jak się okazało kobieta przyszła do tego mieszkania jako przedstawicielka firmy udzielającej kredyty po kolejną ratę pożyczki. Wcześniej umówiła się telefonicznie na spotkanie z klientem. W mieszkaniu tym była nie po raz pierwszy. Początkowo rozmowa przebiegała spokojnie i nic nie wskazywało na to, że będzie inaczej.  W trakcie, gdy sporządzała dokumentację, 25-latek wyszedł z pokoju. Kiedy wrócił uderzył kobietę i groził jej pozbawieniem życia trzymając w ręku nóż. Doszło między nimi do szarpaniny. Gdy kobiecie udało się oswobodzić, zadzwoniła po Policję.



Funkcjonariusze zatrzymali 25-letniego mieszkańca Pisza w jego mieszkaniu. Badanie jego stanu  trzeźwości wykazało ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna spędził noc w policyjnym areszcie. Po wytrzeźwieniu usłyszy zarzuty.

 

Anna Szypczyńska, KPP Pisz

 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 1 z 242
Reklama
Copyright © 2014 Obserwator Piski. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.
 
październik 2014
P W Ś C Pt S N
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2

Reklamy